A teraz wszystko Wam opowiem!!!

Tak, wszystko Wam opowiem….

To była późna jesień. Dzień jak co dzień, aczkolwiek  sobota, więc wszyscy  w domu jakby tacy na luzie. Nasze dziewczyny w swoich pokojach zajmowały się swoimi „sprawami”, czyli pamiętniczki, książki, kolorowanki, wycinanki i lego. Ogólnie zajmowały się wszystkim poza myśleniem o szkole, bo to był weekend przecież. Junior udał się na drzemkę, jak zawsze z resztą około południa, a mąż przechadzał się to tu, to tam, pocierając się o mnie od czasu do czasu 🙂 Wrrr…

Czyli zwykła, a jakże niezwykła sobota.

Mimo tego, że każdy ma swoje zajęcia, wiem, że wszystkich mam blisko siebie, na wyciągnięciu ręki. Mam z kim wypić popołudniową kawkę, mam dla kogo upiec ciasto i mam z kim je zjeść.

Uwielbiam soboty.

Ta jednak było nieco inna. Od rana nie potrafiłam znaleźć sobie miejsca, cały czas myślałam tylko o TYM i reasumując, nie zrobiłam w tym dniu nic pożytecznego dla ogółu. Ciągle „zaczepiałam” męża, On mnie, a moje myśli… ufff… Co chwila zasiadałam do komputera i klikałam w klawiaturę, pisząc sobie to i owo, a myśli coraz bardziej kłębiły się w mojej głowie…Spoglądałam co chwilę na mojego M. przez okno, a na moich policzkach pojawiały się coraz większe wypieki…Dalej pisałam…Spojrzałam na Niego jeszcze raz, zalotnym wzrokiem i  kiwnęłam palcem…Po chwili otworzyły się drzwi do domu. Przyszedł do mnie. Wystarczył jeden gest, a On wszystko co robił w tym momencie, rzucił  w cholerę i przyszedł.

Wtedy wyznałam mu wszystkie moje myśli, które od samego rana zaprzątały moją głowę. On nic, tylko przytulił mnie do siebie – czułam Jego bicie serca…potem pocałował i wysłuchał mnie do końca. „Tak Kochanie, chcę założyć swojego bloga i umieścić tam wszystkie moje wypociny, które czytałeś od pewnego czasu.”  Na co On  uśmiechnął się i  już w tym momencie zaczął mi kibicować, choć to było na razie tylko moje ciche zamierzenie…

Kiedy w końcu wyznałam mu moje skryte myśli, wróciliśmy do swoich sobotnich obowiązków 🙂

 

 

To miejsce – mój blog  powstał trzy miesiące temu. Pachnie jeszcze świeżością i niedoskonałością, ale staram się i codziennie uczę się czegoś nowego, żeby z przyjemnością  czytało się to, co tutaj zamieszczam.

Swoje przemyślenia i wspomnienia zapisywałam już trochę  wcześniej, do tzw mojego pamiętniczka, ponieważ w  mojej głowie zaczął robić się natłok myśli, które zaczęłam przelewać na papier. To z kolei sprawiało, że robiło mi się lżej, a czytał to wtedy tylko mój mąż.

 

To był impuls

         Tak, założę swojego bloga. Tak, bardzo chcę…chcę podzielić się moimi doświadczeniami i przemyśleniami z innymi. I tego  się trzymałam.  I wiecie co, zrobiłam to sama, samiuteńka. Ja, laik komputerowy, który wie jak go włączyć, jak znaleźć potrzebne  informacje na google, jak korzystać z facebooka, jak przelewać rachunki i poza tym to za bardzo nic więcej.

Nie było łatwo

Wszystkiego powoli  wpierw się uczyłam, potem działałam i wyszło, ale wiele było nocy, kiedy mój M. sam szedł  spać do sypialni, co u nas rzadko się zdarza. Wpierw najważniejsza była nazwa, która chodziła mi po głowie od samej chwili pojawienia się myśli o blogu. CzarnaSowa-skąd? Ano od mojego nazwiska. Ktoś kiedyś, parę razy powiedział do mnie w ten sposób i jakoś utkwiło. Białasowa, tylko że Czarna. To była pierwsza myśl i tak zostało.

 

 

 

Założyłam swojego bloga i co teraz?

        Jak dopracować szczegóły swojej strony, żeby wszystko działało perfekcyjnie? Dalej się uczyłam, wkurzałam jak nie wychodziło, miałam chwile załamki, że nie dam rady. Ale dałam!! Wystąpiły jednak pewne błędy, z którymi nie potrafiłam sobie poradzić- po prostu „wyższa szkoła jazdy”. Wtedy zaczerpnęłam pomocy od fachowców komputerowych-taki prezent od mojego M., który widział ten błysk w moim oku, kiedy pisałam teksty i kiedy opowiadałam mu o moich zamierzeniach dotyczących tej mojej małej przestrzeni w internecie. Dziękuję!!!

 

 

I oto, tak po krótce, cała historia dlaczego powstała ta moja, a właściwie nasza przestrzeń, gdzie upycham wspomnienia, doświadczenia i moje zdanie na tematy, które mnie interesują.

 

Mimo to, że jest to moje miejsce, zapraszam Cię do niego!!! Zawsze możesz tu zajrzeć, poznać mnie bliżej, wyżalić się lub podzielić się swoim szczęściem. A może nawet umówisz się ze mną na babskie pogaduchy??

Dziękuję, że jesteście, że czytacie i komentujecie. Mam nadzieję, że będziecie częściej tu wpadać, a czas jaki poświęcicie na czytanie moich elaboratów, nie będziecie uważać za stracony.

 

Pozdrawiam Was serdecznie!!!

Share on FacebookShare on Google+
Tagi:

Inne podobne wpisy

3 komentarze

  • Darina z Pozytywne Wychowanie
    9 lutego 2017 at 08:59

    Powodzenia! Będę Ci gorąco kibicować 🙂 mój blog też wystartował w listopadzie 2016 🙂

  • Znajoma
    7 lutego 2017 at 18:58

    😀 , trzymam kciuki …. nie jestem może aktywna w komentowaniu i dyskutowaniu, ale każdy tekst ( nawet przepis na pizze 🙂 ) zamieszczony w tym miejscu przeczytałam ….i przemyślałam…. i ……..chyba nawet jesteśmy podobne ……wydaje mi sie , że sie rozumiemy 🙂

    • Marysiabialas
      7 lutego 2017 at 20:44

      Dzięki za miłe słowa 🙂

Zostaw Komentarz

Autorka wpisów

Czarna Sowa

Rola mamy to obecnie najważniejsza rola jaką odgrywam w moim życiu. To moja rodzina zainspirowała mnie do przygody z blogowaniem. Na pewno znajdziesz tutaj coś dla siebie, zapraszam!!!

Zajrzyj także tutaj

Facebook - CzarnaSowa

Instagram

#selfie #black  #weeding #itsawoman
#goodfood#romantic#evening#
Instagram
#love#my#you#happy#nicedays
wrzosowo
#croatia#dinner#zdrówko#vine
#córka#mama#wakacje2017#thebest#smazingplazing
Instagram
#wakacje#kocham#chorwacja2017#relaks#słońce#plaża#mąż#żona

Napisz do mnie...

Jeśli masz chęć do podzielenia się z innymi Twoją radością lub smutkiem, a może znasz jakąś fajną historię z życia wziętą, napisz!! Ja z chęcią przekażę to dalej, w moich postach.

zBLOGowani.pl