Chyba większość z nas to lubi…przyznaj, że Ty również…

Nadszedł ten dzień, kiedy wreszcie masz szansę zrobić to, o czym marzyłaś od jakiegoś czasu. Patrząc w lustro obiecałaś sobie, że w następną sobotę zrobisz to, choćbyś miała przewrócić cały dom do góry nogami, a swoją ekipę wysłać w świat …., nie no mogą zostać w domu, byle pod dobrą opieką.

Sobota. Ty, kobieto pracująca masz wolny dzień i tym razem nie spędzasz go na totalnym ogarnianiu chaty, a Ty kuro domowa, masz chwilę wytchnienia, bo przecież mąż nie poszedł dziś do pracy, więc na pewno chętnie zajmie się dzieciakami. Możesz więc zrobić coś tylko dla siebie, bez żadnych wyrzutów sumienia. Tak, tym razem  sobota trochę inna niż wszystkie. A co? Nie należy się ??

W końcu to zrobiłaś. Pomyślałaś tylko o sobie. Teraz wychodzisz z salonu fryzjerskiego, uśmiechnięta i zadowolona. To nic, że podcięłaś tylko końcówki, ale wreszcie ktoś zajął się Tobą. Twoje włosy, zawsze myte w tempie ekspresowym, dawno nie przeżyły czegoś tak wspaniałego!! Mycie wstępne, drugie mycie, jedna odżywka, druga odżywka, no i ten masaż głowy…Tylko dlaczego taki krótki!!! Jak dla mnie mógłby trwać co najmniej godzinę 🙂

Tak już jesteśmy skonstruowane, że odrobina zmiany w naszym wyglądzie sprawia, że uśmiechamy się same do siebie, przestajemy się garbić i choć przez chwilę czujemy się jak gwiazdy z pierwszej okładki Twojego Stylu.

Każda z nas to lubi…przyznaj, że Ty również!!

Przecież lubimy czuć się wyjątkowo, no nie czarujmy się! Znasz przecież to uczucie kiedy wychodzisz na bal, weselicho czy jakąkolwiek imprezę. Zakładasz super kieckę, buty na obcasie, Twoje nogi robią się smuklejsze, na głowie wyjątkowa fryzura zamiast zwykłej kitki związanej ponaciąganą gumką, a na twarzy makijaż maskujący zmęczenie i najmniejsze mankamenty Twojej cery. Fajne uczucie. No i to spojrzenie męża, który zatrzymuje wzrok na Tobie,  dłużej niż zwykle, z niecodziennym  błyskiem w oku.

Często decydujmy się na metamorfozy, te małe i te bardziej widoczne, kiedy w naszym życiu dzieje się coś ważnego i chcemy ogłosić całemu światu  siłę naszej kobiecości.

U mnie było podobnie, nie raz z resztą zmieniałam swój wizerunek. Czasem radykalna zmiana jest jak narodzenie się na nowo. Daje kobiecie powera i większe poczucie własnej wartości. Takie zmiany najczęściej chyba zauważalne są na naszych głowach, no i u mnie całkiem niedawno było podobnie i dość radykalnie…

Od dawien dawna były długie i czarne, moje włosy oczywiście. Po kolejnym ich umyciu i sprzątaniu łazienki na kolanach, żeby móc z niej wyjść i nie przewrócić się przez te czarne kłębki, stwierdziłam, że jeśli i tak wypadają, to lepiej zbierać krótsze niż 40-to centymetrowe. Chciałam zmiany…Potrzebowałam zrobić coś odważnego i radykalnego. To była krótka piłka…

Stało się!!!

Zadowolona wróciłam do domu. Szłam po schodach, nogi jak z waty, no bo nie wiedziałam czy będę musiała się wyprowadzić do czasu aż odrosną, czy może najbliżsi po prostu powiedzą WOW!

Nie było WOW, ale wyprowadzać też się nie musiałam ( no bo przecież co Oni by zrobili beze mnie). Po jakimś czasie przyzwyczaili się, ja również, i nawet spodobałam się im w nowej wersji. Dla mnie to jednak było jeszcze za mało. Chciałam zostać blondynką…!!

Tego niestety pożałowałam. Nie wiem czy trafiłam na nieudolnego fryzjera czy zwyczajnie nie było mi pisane wyglądać jak Kożuchowska. Patrząc na mnie od tyłu, to nic tylko jeszcze przyszyć ogon i byłabym zarąbistą panterką. Takie miałam centki!! Niby jakieś pasemka…kompletnie z innej epoki. Trochę pobyłam tą panterką, ale po pewnym czasie spoglądania z żalem w lustro, stwierdziłam, że albo nastąpi wielki powrót czerni albo golę się na łyso. Wiadomo, że to drugie „albo” nie wchodziło w grę, więc nastąpił ten wielki powrót Czarnej Sowy, tylko w wersji na krótko 🙂

Więc jak? Umawiasz się do fryzjera na sobotę?? Wystarczy podcięcie końcówek, no i ten masaż głowy…bez dwóch zdań 🙂 A może Ty też marzysz o większej metamorfozie?? Zaszalej!! Żyje się tylko raz!!!

Pozdrawiam

 

 

 

 

 

Share on FacebookShare on Google+

Inne podobne wpisy

2 komentarze

  • Ela
    22 marca 2017 at 20:14

    Tak całkiem niedawno tez miałam przygodę z panterka, a raczej wiewiórka w moim wydaniu 😜 ale, to tylko włosy, spielam pare razy w kucyk, a po dwoch tygodniach wróciłam do swoich czarnych kłaków 😜

  • poczujnanowo
    7 marca 2017 at 10:56

    Świetny wpis i trochę adekwatny do mojej sytuacji bo ostatnio też zdecydowałam się na ostre cięcie i niektórzy do tej pory nie mogą się do mnie przyzwyczaić, ale najważniejsze jest to, że sama jestem zadowolona. Pozdrawiam 🙂

Zostaw Komentarz

Autorka wpisów

Czarna Sowa

Rola mamy to obecnie najważniejsza rola jaką odgrywam w moim życiu. To moja rodzina zainspirowała mnie do przygody z blogowaniem. Na pewno znajdziesz tutaj coś dla siebie, zapraszam!!!

Zajrzyj także tutaj

Facebook - CzarnaSowa

Instagram

#selfie #black  #weeding #itsawoman
#goodfood#romantic#evening#
Instagram
#love#my#you#happy#nicedays
wrzosowo
#croatia#dinner#zdrówko#vine
#córka#mama#wakacje2017#thebest#smazingplazing
Instagram
#wakacje#kocham#chorwacja2017#relaks#słońce#plaża#mąż#żona

Napisz do mnie...

Jeśli masz chęć do podzielenia się z innymi Twoją radością lub smutkiem, a może znasz jakąś fajną historię z życia wziętą, napisz!! Ja z chęcią przekażę to dalej, w moich postach.

zBLOGowani.pl