Czytałam to…a potem za każdym razem odczuwałam niepokój…

Tym razem nie będzie żadnego wstępu tylko od razu przejdę do meritum. 

Tak, ja matka trójki dzieci, niby w pewnym stopniu już  doświadczona i obyta, nawet w manipulowaniu nas matek przez media, dałam się i czytałam te cholerne artykuły. Czytałam to…a potem za każdym razem odczuwałam niepokój o swoje dziecko. 

 

Wszystkie nasze dzieci były szczepione i nie wyobrażam sobie całkowicie zrezygnować ze szczepień. Umarłabym chyba ze strachu o ich zdrowie i życie. Moja najstarsza córka będzie miała w tym roku 11 lat i była szczepiona. Druga córka będzie miała 8 lat i również była szczepiona. Było to dla nas normalne. Zostały im podane wszystkie podstawowe szczepionki ( nie namówiono nas jednak na szczepionki 6 w 1 !!) oraz szczepionki na pneumokoki i rotawirusy. Tak zdecydowaliśmy!! Mimo dodatkowych kosztów tych szczepionek, taką podjęliśmy decyzję. Na szczęście dziewczynki przechodziły szczepienia bez żadnych komplikacji, nie miały nawet podwyższonej temperatury, co może zdarzyć się po podaniu szczepionki.

Wtedy nie natknęłam się na żaden artykuł, czy szczepić czy może jednak nie. Za to kiedy niespełna 1,5 roku temu urodził się nasz Syn, takie artykuły same wpadały mi w ręce. A ja głupia czytałam. I pytam sama siebie po co?

Te manipulacje, nagonki na lekarzy i argumenty pokrzywdzonych.  A z drugiej strony lekarze, matki dzieci zaszczepionych i kolejne argumenty. Zostaliśmy zasypani tego typu publikacjami, żebyśmy sobie uświadomili, że szczepionki to samo zło lub że czeka nas epidemia dawnych chorób jeśli szczepić nie będziemy. 

Nie potępiam decyzji rodziców, którzy nie szczepią swoich dzieci, ponieważ każdy sam odpowiada za swoje dziecko. Każdy decyduje za siebie. Ciarki mnie jednak przechodzą na myśl, że moje dziecko, kiedy było jeszcze noworodkiem, mogłoby się zarazić od nieszczepionego starszaka chorobą zagrażającą Jego życiu…

Z drugiej strony rozumiem rodziców dzieci pokrzywdzonych w skutek szczepienia. Na szczęście nie jestem na ich miejscu, ale gdybym była z pewnością też walczyłabym o prawo wyboru i zniesienie przymusu szczepień. Uważam jednak, że ta wojna szybko się nie skończy…

Poruszyłam ten trudny temat, ale nie po to by negować decyzje rodziców dzieci niezaszczepionych i nie po to żeby sypnąć argumentami namawiającymi do szczepienia. Wtedy dołączyłabym do tej rzeszy publikującej  tego rodzaju argumenty, których ja już nie czytam!! Zrobiłam jednak ten błąd i  parę razy zapoznałam się z paroma publikacjami przedstawiającymi szczepienia jako samo zło. I co? Decyzji co do szczepień nie zmieniłam. Jedynym skutkiem czytania tego był i jest mój niepokój!!

Bałam się każdego kolejnego szczepienia!! Wiedziałam, że nie zrezygnuję z niego, ale za każdym razem przeprowadzałam rozmowę z lekarzem, która w pewnym sensie mnie uspakajała. W takich momentach żałowałam, że poświęciłam mój cenny czas na czytanie tego typu artykułów. A kiedy u naszego synka pojawiał się stan podgorączkowy po szczepionce, bałam się jeszcze bardziej. 

Jestem świadoma co to jest NOP i jakie mogą być powikłania poszczepienne, pomimo tego nie biorę udziału w wojnie szczepionkowej, która rozpętała się w mediach na całego. Jestem jednak ciekawa Waszego zdania na ten trudny  temat. Popieracie tę propagandę czy zdajecie się na rodzicielską intuicję? Szczepicie czy może macie inne zdanie na ten temat?

 

Pozdrawiam

 

 

 

 

Share on FacebookShare on Google+

Inne podobne wpisy

6 komentarzy

  • Nadine | Macierzyństwo - raz!
    4 kwietnia 2017 at 15:08

    Ja też szczepiłam na NFZ i zamierzam szczepić kolejne dzieci. WIem jakie to ma konsekwencje, ale wydaje mi się, że po coś te szczepionki są. Przecież nas też szczepiono i jakoś nic się nie stało. Niestety jakaś taka moda się stała na nie sczepienie i wydaje mi się, że to zmierza w złym kierunku.

  • Katarzyna Formela
    28 marca 2017 at 07:26

    Można nie szczepić dzieci? Zawsze myślałam, że szczepienia są obowiązkowe! Szczepienia są potrzebne.

  • Nie Bieska
    28 marca 2017 at 07:24

    Nawet ja o tym gdzieś czytałam, a nie ma dzieci, więc temat faktycznie musi być na czasie. Trudno stanąć po którejś ze stron, nie znam badań ani danych statystycznych.

  • Ela
    27 marca 2017 at 19:11

    Szczepimy- szczepilismy starszaka i teraz szczepimy córeczkę. Nie przemawiają do mnie teksty „nie szczepie, bo moga byc powikłania”. Nigdy nie zapomnę jak trafiliśmy z synkiem do szpitala z lekkim odwodnieniem – okazało sie, ze załapał rotawirusa, którego całkiem łagodnie przeszedł – aż boje sie pomysleć co by bylo, gybyby tej szczepionki nie dostał – ile musiałby sie męczyć 😔

  • Panna Kwiatkowska
    27 marca 2017 at 15:31

    A ja powiem jedno- pamiętam jak w drugiej klasie podstawówki mieliśmy epidemię świnki. Ja byłam szczepiona szczepionką 3w1- i jako jedna z trzech osób NIE zachorowałam. Rodzice szczepili mnie całe życie na masę dodatkowych rzeczy i nigdy większych problemów ze zdrowiem nie miałam…

  • MartieLifeStyle
    27 marca 2017 at 13:22

    Bardzo dobrze, ze o tym mówisz. To jak media omamiają wszystkich i dają „dobre” rady czasami sięga samego dna.

Zostaw Komentarz

Autorka wpisów

Czarna Sowa

Rola mamy to obecnie najważniejsza rola jaką odgrywam w moim życiu. To moja rodzina zainspirowała mnie do przygody z blogowaniem. Na pewno znajdziesz tutaj coś dla siebie, zapraszam!!!

Zajrzyj także tutaj

Facebook - CzarnaSowa

Instagram

I który tu kolor wybrać ??
Instagram
Mniamm
Tak u nas powstaje ciasto :)
Instagram
Pasuje jak ulał :)
#liczenasiebie#mały
Faceci w kuchni ;)
#my❤

Napisz do mnie...

Jeśli masz chęć do podzielenia się z innymi Twoją radością lub smutkiem, a może znasz jakąś fajną historię z życia wziętą, napisz!! Ja z chęcią przekażę to dalej, w moich postach.

zBLOGowani.pl