Mama na etacie – wiem co to znaczy

Ba, nawet wiem, co znaczy mama mająca własną działalność. No cholera, nie czarujmy się nie jest łatwo, przynajmniej na początku. Wszystko jednak zależy od całej organizacji, od ilości posiadanych dzieci no i od osób, które angażujemy w pomoc, żeby ogarnąć robotę, chatę, dzieciaki, siebie  i wszystko dookoła, co wymaga naszego osobistego wkładu.

Mama na etacie z dwójką dzieci -wiem co to znaczy, i wiem co czuje i przeżywa  mama prowadząca swoją firmę.

Te dylematy, czy aby na pewno. Ten smutek, kiedy zostawiasz dzieci po opieką kogoś innego. Te obawy czy Twoje dziecko jest na pewno pod dobrą opieką. Ten żal, że nie poświęcasz swojemu dziecku tyle czasu ile byś chciała. Ten uśmiech wywołany tym, że robisz coś dla siebie. Znam to z autopsji. Choć momentami było naprawdę ciężko pozbierać wszystko do kupy, ciągłe wyrzeczenia doprowadzały do histerii, a mały zapierdzielający samochodzik, w którego zamieniałam się po godzinach pracy, żeby doprowadzić wszystko do ładu, nie miał czasem siły, żeby nawet odpalić. Nie narzekałam. To był mój wybór.

Idąc do pracy nasza córka miała niecałe dwa latka. Pomagały nam babcie i choć wiedziałam, że jest pod dobrą opieką, zawsze gdzieś przewijały się myśli, czy nie będę tego kiedyś żałować, że ją zwyczajnie zostawiam codziennie na tyle godzin. Ach te dylematy matek podejmujących pracę po urlopie macierzyńskim, już nie wspomnę o mamusiach zaczynających etat po kilku latach przebywania ze swoimi dziećmi w domu. 

Ten drugi przykład dotyczył właśnie mnie. Dwa lata po urodzeniu drugiej córki założyłam własną działalność gospodarczą, która wymagała ode mnie poświęcenia dużej ilości czasu. Można? Można!! Czy warto? To już sprawa indywidualna uzależniona od tego gdzie te Twoje dzieci będą w tym czasie, czy mąż, partner jest w stanie pomóc Ci to wszystko ogarnąć, czy całodzienny żłobek lub przedszkole to dobre rozwiązanie lub czy babcie dają sobie radę z Twoimi urwisami. Własna firma to nie to samo co praca na etacie, gdzie po ośmiu godzinach pracy wyłączasz myślenie o niej i wracasz do domu. Kwiaciarnia którą otworzyłam była czasem pracą 24 godziny na dobę. Realizacja zamówień, ciągle nowe pomysły, nocne zaopatrywanie w towar itd. To wszystko jednak napędzało mnie do dalszych działań. Moje własne cztery kąty, w których robiłam to co lubiłam. Wtedy już córki uczęszczały do przedszkola, ale niezbędna była również pomoc babć. 

Jak się to wszystko skończyło….???

Porażką…Głównym powodem był lokal, który okazał się być w niezbyt atrakcyjnym miejscu. Ciężko było zarobić na sam czynsz, ale to już inna bajka. Po pewnym czasie stwierdziłam, że nie warto dalej w to brnąć  kosztem dzieci. Takim oto sposobem znowu założyłam dres  i zostałam kurą domową po raz kolejny. Tak wyglądała w skrócie moja pierwsza życiowa porażka, a jak było naprawdę…szkoda gadać. Kto przeżył coś podobnego, ten się domyśla, że te moje przysłowiowe kapcie wkładałam na nogi z wielkim żalem i smutkiem… Dodam jeszcze tylko, że bardzo długo uwierały mnie w stopy…

Wiem zatem jak to jest godzić pracę z rodzicielstwem. Wiem, że ma to swoje plusy i minusy. Podobnie z resztą bycie kurą domową ma swoje dobre i te ciemniejsze strony. Póki co na horyzoncie mam brak możliwości zostać mamą na etacie, a myśl o własnej działalności przypomina smak porażki. Zostaję więc kurą domową z tym moim kawałkiem wirtualnego świata, gdzie mogę pisać dla Was i dla siebie. Na nudę nie narzekam, ale o tym pisałam TUTAJ. Zostaję z moimi córkami i  synkiem w domu i póki nie muszę, nie chcę zostawiać Juniora pod opieką osób trzecich. Póki co…bo przecież lada moment wszystko może się zmienić… 

 

 

 

 

 

Share on FacebookShare on Google+

Inne podobne wpisy

4 komentarze

  • Karolina
    11 sierpnia 2017 at 11:26

    Ja zaczęłam pracować już jak moja mała miała rok i ciągle mam wyrzuty sumienia i czuję się jak wyrodna matka, że daję ją do żłobka, choć ona dobrze to znosi i nawet się cieszy idąc się bawić z innymi dziećmi.

    • Marysiabialas
      11 sierpnia 2017 at 11:30

      No właśnie, już tak mamy, że czasem bardziej przeżywamy takie sytuacje niż nasze dzieci 🙂

  • MIRKA
    10 sierpnia 2017 at 11:19

    TWOJA KWIACIARNIA POZWOLIŁA MI POZNAĆ WSPANIAŁĄ DZIEWCZYNĘ JAKĄ JESTEŚ TY MARYSIU, MOJĄ SUPER SZEFOWĄ 🙂 CZAS SPĘDZONY Z DZIEĆMI JEST BEZCENNY I NIGDY NIE WRÓCI , CZERP GO GARŚCIAMI CHOĆ CZASEM BĘDZIESZ ZMĘCZONA .

    • Marysiabialas
      10 sierpnia 2017 at 14:47

      Dziękuję za miłe słowa 🙂

Zostaw Komentarz

Autorka wpisów

Czarna Sowa

Rola mamy to obecnie najważniejsza rola jaką odgrywam w moim życiu. To moja rodzina zainspirowała mnie do przygody z blogowaniem. Na pewno znajdziesz tutaj coś dla siebie, zapraszam!!!

Zajrzyj także tutaj

Facebook - CzarnaSowa

Instagram

wrzosowo
#croatia#dinner#zdrówko#vine
#córka#mama#wakacje2017#thebest#smazingplazing
Instagram
#wakacje#kocham#chorwacja2017#relaks#słońce#plaża#mąż#żona
Nin Croatia
I który tu kolor wybrać ??
Instagram
Mniamm

Napisz do mnie...

Jeśli masz chęć do podzielenia się z innymi Twoją radością lub smutkiem, a może znasz jakąś fajną historię z życia wziętą, napisz!! Ja z chęcią przekażę to dalej, w moich postach.

zBLOGowani.pl