Matka, która nie urodziła syna jest w pewnym sensie chora i słabsza ??

 ” Panie doktorze, tylko proszę nie zdradzać nam płci dziecka”

To były moje pierwsze słowa, jakie wypowiedziałam w stronę Pana doktora, kiedy wchodziliśmy do gabinetu lekarskiego. Tym razem wizyta odbywała się w rodzinnym gronie, czyli towarzyszył mi mój Mąż i Córki. Byliśmy strasznie podekscytowani, ale również poddenerwowani, gdyż mieliśmy zobaczyć nasze dziecko w  trójwymiarze oraz jego obraz w 4D. Przy naszych córkach nie mieliśmy okazji tego doświadczyć, więc nie wiedzieliśmy czego możemy się spodziewać i mimo tego, iż zapewniano nas, że nasze dziecko ma się dobrze, baliśmy się co powie nam lekarz.

Jednego byłam pewna, nie chciałam poznać płci naszego trzeciego dziecka. Kiedy oznajmiłam to lekarzowi, nastąpiły sprzeciwy całej reszty obecnych przy badaniu, lekarz jednak uszanował moją decyzję.

” Skoro mama sobie tak życzy, nie mogę się sprzeciwić „

Tym razem postawiłam na swoim. Mimo próśb męża i córek, nie zmieniłam zdania. Może w obecnych czasach uznacie tę moją decyzję za wręcz dziwną, ale ja miałam ku temu swoje osobiste powody i nie żałuję tamtej decyzji.

 

1. Obiecałam sobie..    

 W momencie gdy zobaczyłam dwie kreski na teście ciążowym obiecałam sobie, że nie będę pytała lekarza o płeć tej małej fasolki, którą nosiłam pod sercem. Mimo, że mieliśmy już dwie córki, nie oczekiwałam, że tym razem urodzę mojemu mężowi Syna. Obiecałam to sobie, bo jednego czego pragnęłam w tamtym momencie, to żebym nie musiała doświadczać znowu tych ciemnych stron macierzyństwa, które przeżyłam przy naszej młodszej córce. 

2. Bo ja od razu wiedziałam

Wszystkie trzy razy przeczułam, czy będziemy mieć córkę czy syna. Od razu wiedziałam, że tym razem będzie chłopczyk. Po czym poznałam? Nie wiem 🙂 Chyba jestem czarownicą, przewidującą pewne sytuacje. 

3. Bałam się….

Kolejnym powodem, dlaczego nie chciałam znać płci dziecka, był mój lekki strach. Bałam się tych słów lekarza, że noszę pod sercem kolejną  małą kobietę. Mi osobiście było wszystko jedno, ale ze względu na Męża, gdzieś w głębi pragnęłam Syna, właśnie dla Niego, żeby poczuł się w pewnym sensie spełniony. Jestem pewna, że gdyby urodziła się kolejna córcia, byłby tak samo szczęśliwy, ale nie czarujmy się, prawie każdy facet marzy o spłodzeniu Syna !! Ach to męskie ego…

Z drugiej strony zaś, bałam się wiadomości, że będzie syn!! No przecież kochani, urodziłam i odchowałam dwie córki, a teraz nagle miałyby się pojawić jakieś małe klejnoty !! Przecież ja kompletnie nie wiedziałabym co z tym robić!! 

4. Tego chciałam uniknąć…

Będąc w drugiej ciąży, dość szybko oznajmiliśmy światu, że spodziewamy się drugiej córki. W naszym przypadku to był błąd. Co dla Ciebie było najważniejsze, kiedy robiono Ci usg, droga Mamo? Na jakie słowa ze strony lekarza czekałaś? Niech zgadnę… Pewnie, że Twoje dziecko  jest zdrowe i prawidłowo się rozwija. Zgadłam? Na pewno zgadłam, ponieważ ja też na nie czekałam. Najważniejsze dla mnie było zobaczyć piękną główkę, wymachujące rączki i nóżki oraz usłyszeć bicie serduszka.

Kiedy odpowiadaliśmy na pytanie, a co będzie chłopczyk czy dziewczynka ?, że będzie druga córeczka, zdarzało się nam usłyszeć niezbyt miłe słowa, które dla mnie, wtedy kobiety ciężarnej, w której hormony szalały jak wiatr podczas burzy, były naprawdę nie na miejscu. W pewnym momencie nawet sama zaczęłam myśleć, że nie potrafię spełnić oczekiwań innych, że nie urodzę mężowi dziedzica!!! Szybko jednak przestałam przejmować się innymi, a od męża dostałam, łagodnie mówiąc, opeer, bo przecież jak ja mogłam tak w ogóle pomyśleć. Teraz kiedy analizuję to na trzeźwo, bez tej ciążowej burzy hormonów, sama w to nie wierzę… A tym, którzy wypowiadali te słowa do mnie i męża, kiedy nosiłam pod sercem drugą córeczkę, odgryzłam się po porodzie, kiedy przestałam już być ciążowym mazgajem i udowodniłam im, że mam zwyczajnie w nosie ich oczekiwania…

Zatem, moje uczucia były mega mieszane. Dla mnie jednak największym powodem był punkt 1. i  4, a co do moich przeczuć, znowu się nie pomyliłam. Tym razem robiąc test ciążowy już wiedziałam, że będzie chłopak. Chyba rzeczywiście mam coś z czarownicy 🙂

Nie spytałam lekarza ani razu o płeć naszego trzeciego dziecka. Jednak w siódmym miesiącu ciąży, na kolejnym badaniu usg, lekarz zapytał czy znam już płeć. Odpowiedziałam, że pan doktor mi nie mówił, ponieważ nie chciałam wiedzieć, ale jestem pewna, że będzie chłopczyk. Wtedy tylko usłyszałam : „no nie da się ukryć” !!

Te słowa  pozostawiłam dla siebie, no może raz zasugerowałam coś mężowi. Nie miałam jednak ochoty dzielić się tym z innymi, ponieważ chciałam uniknąć słów w stylu, że wreszcie się nam udało… bo my tego tak nie odbieraliśmy!! 

Nie zgadzam się również z tym, tak jak ktoś kiedyś mi powiedział, że matka, która nie urodziła syna, jest w pewnym sensie chora i słabsza!!! 

 

 

 

 

 

Share on FacebookShare on Google+

Inne podobne wpisy

7 komentarzy

  • Aldona
    24 kwietnia 2017 at 15:47

    Ciekawy tekst 🙂 Fajną kwestię wysunęłaś 🙂 Chociaż… może i fajnie byłoby mieć taką rodzinkę.pl – czy to męską czy żeńską 😉 Wszystkie sytuacje mają swoje zalety:) Najważniejsze, że zdrowe! :):):):)

  • Agnieszka
    6 kwietnia 2017 at 11:17

    Dla mnie zupełnie nie jest ważne, jakiej płci będzie nowe życie, które jako rodzice dajemy. Nie widzę też żadnej ułomności w matkach czy raczej w parach, (bo płeć dziecka zależy przecież nie tylko od kobiety), które nie mają synów a córki. W zupełności się z tobą zgadzam, że zdrowe dziecko to największe pragnienie rodziców.

  • Sylwia K-a
    6 kwietnia 2017 at 11:06

    A ja Ci powiem, że przeczuwałam córkę – zresztą bardzo chciałam mieć właśnie córkę, nawet nie wybierałam imion dla chłopca, bo nie i już. Lekarz twierdził, że w 70% będzie to córeczka. W ósmym miesiącu dowiedzieliśmy się, że będzie chłopiec. „Wyskoczył jak Filip z konopi” pomyślałam i syn zyskał imię Filip 🙂 a z tym, że matka, która rodzi dziewczynki wcale nie jest słabsza i chora ;*

  • Jolanta
    6 kwietnia 2017 at 10:29

    zdecydowanie nie!
    PS ja mam dwóch synów i za trzecim razem udała się córeczka 🙂 DO TRZECH RAZY SZTUKA 🙂

  • Monika
    5 kwietnia 2017 at 19:05

    Dla każdych przyszłych rodziców najważniejsze jest usłyszeć ze dziecko jest zdrowe.

  • Radosna Chata
    5 kwietnia 2017 at 18:42

    Nie słyszałam nigdy o tym, aby kobieta nie rodząca syna była słabsza, ale dla mnie płeć nigdy nie miała znaczenia. Tak jak piszesz – najważniejszy było zdrowie

  • Znajoma
    5 kwietnia 2017 at 15:27

    … Ja też się z tym nie zgadzam!

Zostaw Komentarz

Autorka wpisów

Czarna Sowa

Rola mamy to obecnie najważniejsza rola jaką odgrywam w moim życiu. To moja rodzina zainspirowała mnie do przygody z blogowaniem. Na pewno znajdziesz tutaj coś dla siebie, zapraszam!!!

Zajrzyj także tutaj

Facebook - CzarnaSowa

Instagram

I który tu kolor wybrać ??
Instagram
Mniamm
Tak u nas powstaje ciasto :)
Instagram
Pasuje jak ulał :)
#liczenasiebie#mały
Faceci w kuchni ;)
#my❤

Napisz do mnie...

Jeśli masz chęć do podzielenia się z innymi Twoją radością lub smutkiem, a może znasz jakąś fajną historię z życia wziętą, napisz!! Ja z chęcią przekażę to dalej, w moich postach.

zBLOGowani.pl