Namawiasz swoje dziecko do robienia różnych rzeczy? Możesz tego pożałować…

Troje dzieci i każde inne, a Junior to kumulacja dosłownie chyba wszystkiego!!

Czasami ciężko się zastanawiam, po kim te charakterki 🙂

Najstarsza córka od malutkiego była spokojnym i grzecznym dzieckiem, młodsza…hmmm…od maleńkości ciągle było ją słychać. Teraz tak mi się wydaje, że nawet jak była jeszcze w brzuchu, to już miotała piorunami. Junior zaś pomieszanie z poplątaniem. Przy Nim zwyczajnie nie można się nudzić.

 

W tym poście chciałam jednak nawiązać do dzieci  nieśmiałych, wstydliwych i ciągle będących na NIE. Tam nie pójdę, bo nie chcę, bo się boję, bo nie znam…

Mieliście, a może macie takie dziecko, takie nieprzebojowe???

 

Zawsze z wielkim podziwem obserwowałam charakternych rówieśników mojej córki, ponieważ Ona zawsze była  nieśmiała i raczej nie paliła się do niczego. Potrzebowała więcej czasu, żeby się zaaklimatyzować. Gdziekolwiek byśmy nie pojechali, musiało sporo czasu minąć, żeby postanowiła pójść pobawić się z innymi. Taka była i już. Staraliśmy się jednak wypychać ją na przód i  namawiać do działania. Chcieliśmy, żeby najzwyczajniej korzystała z życia. Może powiesz mi, jak  mogę namawiać swoje dziecko do robienia czegoś, czego ono właściwie nie chce robić. Tak kochana, namawiam, a raczej namawiałam, bo od jakiegoś czasu wcale nie muszę  i zaraz wytłumaczę Ci dlaczego.

 

Sama byłam takim dzieckiem, z natury nieśmiałym. Z tym że, mnie nikt nigdzie nie wypychał i do niczego nie zachęcał. Nie lubiłam nowych sytuacji,nie pchałam się do żadnych dodatkowych zajęć, nie byłam zbyt rozmowna i nie uczyłam się nowych rzeczy, ponieważ wszystkiego ciągle się bałam. Nie czułam się z tym dobrze, ale sama nie potrafiłam się przełamać. Z perspektywy czasu wiem, że jeśli wtedy ktoś dałby mi porządnego kopniaka, zmobilizował i pokazał mi jak walczyć o siebie, szybciej poczułabym swoją prawdziwą wartość. Nikt tego jednak nie zrobił i dlatego poszukiwanie swojej wartości i zaakceptowanie samej siebie, zajęło mi chyba więcej czasu niż innym.

Wiadomo, że nie każdy musi być gadatliwy i do dziś podziwiam ludzi, którzy zawsze mają o czym rozmawiać, a w sumie to ciągle się powtarzają i tak naprawdę ich rozmowy nie zawsze są wartościowe, można by rzec nawet meczące. Osobiście wolę zwięźle i na temat.

Charakter, charakterem, ale nad pewnymi zachowaniami warto popracować. Znasz swoje dziecko tak dobrze, jak nikt inny. Pomyślisz, że takie zachęcanie na siłę nie jest dla niego dobre. Ok, rozumiem. Każde dziecko jest inne. Jeśli uważasz, że to nie jest dobry pomysł, a Twoje dziecko nie wyrasta z nieśmiałości,  skontaktuj się na przykład z psychologiem, który na spokojnie wyjaśni Ci co robić, żeby Twoja pociecha potrafiła odnaleźć się w zagmatwanym świecie.

 

My wpierw wypróbowaliśmy tzw „rzucenie na głęboką wodę”. I wiecie co, podziałało już za pierwszym razem!!! 

 

Pierwsze zajęcia nauki pływania na basenie. Oczywiście z wielkim płaczem i ogólnie na NIE. Nie pomogły nawet tłumaczenia Pani doktor na bilansie, że basen byłby wskazany na jej problemy z kręgosłupem. Na pierwszą lekcję poszła ze łzami, a ja musiałam 45 minut stać z nosem przyklejonym do szyby, żeby nie straciła mnie z oczu. Z zajęć zaś wyszła z wielkim „bananem” na twarzy, bo przecież było tak super!! Na kolejne zajęcia wchodziła już pełna entuzjazmu. Brawo ja!!

Następne były zajęcia taneczne organizowane w przedszkolu, na które niby chciałaby pójść ale…No właśnie, zawsze było to ALE, które starałam się wyeliminować z jej toku myślenia.

Tam również, na pierwsze zajęcia szła nieco zdegustowana, a wyszła zdyszana i uśmiechnięta. Oczywiście dość długo musiałam ją znowu przekabacać, żeby jednak z nich skorzystała.

Takie sytuacje powtarzały się bardzo często, na przedstawieniach w przedszkolu, na placu zabaw, gdy byliśmy z wizytą u znajomych, a nawet jeszcze w szkole. Siedziała przy naszych nogach i czekała, aż ktoś zdecyduje za nią i stanowczo pociągnie za rękę, zachęcając do zabawy.

Wiadomo, na siłę dziecka nie przekonasz do niczego, ale czasami wystarczy bardziej stanowczo przedstawić dobre strony  zaangażowania w zabawę, stanowczo przekonać do czynu na zasadzie – jak nie spróbujesz to się nie przekonasz. Jeżeli dziecko spróbuje i nie poczuje zapału czy chęci, wtedy już rzeczywiście najlepiej odpuścić, przynajmniej na jakiś czas.

W naszym przypadku metoda podziałała. Córka sama angażuje się w różnego typu zajęcia, konkursy i ciągle chce próbować nowych rzeczy. Pamiętaj jednak, że jeśli namawiasz  swoje dziecko do robienia różnych rzeczy, możesz tego pożałować. Ja czasami żałuję. Szczególnie gdy wymyśla znowu jakieś nowe zajęcia, na które chciałaby uczęszczać lub kiedy trzeba zawieźć ją na trening piłki nożnej, a ja mam w planach inne rzeczy do zrobienia lub mam kompletnego lenia i najchętniej nie wychodziłabym z domu, no ale przecież nie pokażę dziecku, że mi się nie chce, więc pakuję całą Trójcę i  jadę. Gdybyśmy jej nie „rozkręcili”, nie musiałabym być teraz taksówkarzem na pełny etat 🙂 Dopóki jednak mamy możliwości, żeby ją wspierać w dążeniu do spełniania jej marzeń i celów oraz do próbowania nowych rzeczy, będziemy to robić. Mam tylko nadzieję, że przyjdzie czas i wybierze jedno hobby spośród wszystkich dotychczasowych.

 

Jeżeli podoba Ci się powyższy tekst, to kliknij w przyciski poniżej i podziel się nim z innymi 🙂 Pozdrawiam!!

 

Share on FacebookShare on Google+

Inne podobne wpisy

3 komentarze

  • Judyta
    18 lutego 2017 at 11:18

    Dzień dobry 😉
    Cieszę się, że tutaj trafiłam (skomentowałaś mój post) bo widzę, że zagoszczę na dłużej 😉 Muszę przyznać, ze piękny blog – o ile można w takich kategoriach oceniać 🙂

    Wracają do tematu posta – powiedzmy, że na co dzień zajmuję się dwiema dziewczynkami, które znam praktycznie od 5 lat. Obecnie Starsza jest w drugiej klasie SP, Młodsza 5,5 jeszcze w przedszkolu. Każda z nich była/ jest zapisana na różne zajęcia. Młodsza, to taka mała księżniczka, która do pewnego momentu chętnie chodziła na tańce i balet. Aż pewnego dnia powiedziała „ciociu ja nie chce, jestem zmęczona, chcę odpocząć”. Starałam się z nią rozmawiać na ten temat, czy aby nie jest to jej chwilowe wahanie nastroju. Po paru rozmowach, również z rodzicami doszliśmy do wniosku, że jeśli nie chce, nikt jej nie będzie zmuszać. Przeraziło mnie tylko jej pytanie, czy jak zrezygnuje z baletu to w przyszłości poradzi sobie i znajdzie pracę…
    Starsza natomiast chciałaby uczestniczyć najlepiej w 3/4 zajęć organizowanych przez szkołę i inne placówki. Poza szkolnymi nadprogramowymi zajęciami, ma jeszcze inne jak rolki itp. Problem w tym, że sama zauważa swój brak czasu, a ma dopiero 8 lat! Ewentualne odejście z danej sekcji analizuje milion razy. Trochę mnie przeraża, że małe dziecko o takich sprawach myśli tak poważnie.

  • Bookendorfina Izabela Pycio
    18 lutego 2017 at 10:47

    Ileż ja się najeździłam z dziećmi na kolejne zajęcia, była umową, że mogą próbować, co tylko zechcą, tak aby trafić na swoje zainteresowania, miłości, przygody, a później…. pędziłam przez całe miasto, aby je w odpowiednie miejsca dowieść. Często miałam dość, ale patrzenie, jak dziecko się realizuje, niesamowite. Na szczęście, teraz jeżdżą już sami. 🙂

  • Małgorzata Ostrowska
    18 lutego 2017 at 08:46

    Dlatego wszystko trzeba dobrze przemysleć, robić z głową i podchodzić do dodatkowych zajęć z rozsądkiem. Dziecko musi mieć tez zwyłkłe normalne dzieciństwo, chwile dla siebie.

Zostaw Komentarz

Autorka wpisów

Czarna Sowa

Rola mamy to obecnie najważniejsza rola jaką odgrywam w moim życiu. To moja rodzina zainspirowała mnie do przygody z blogowaniem. Na pewno znajdziesz tutaj coś dla siebie, zapraszam!!!

Zajrzyj także tutaj

Facebook - CzarnaSowa

Instagram

#selfie #black  #weeding #itsawoman
#goodfood#romantic#evening#
Instagram
#love#my#you#happy#nicedays
wrzosowo
#croatia#dinner#zdrówko#vine
#córka#mama#wakacje2017#thebest#smazingplazing
Instagram
#wakacje#kocham#chorwacja2017#relaks#słońce#plaża#mąż#żona

Napisz do mnie...

Jeśli masz chęć do podzielenia się z innymi Twoją radością lub smutkiem, a może znasz jakąś fajną historię z życia wziętą, napisz!! Ja z chęcią przekażę to dalej, w moich postach.

zBLOGowani.pl