Nasze dziecko nigdy nie wróciło ze szkoły takie szczęśliwe, jak wczoraj…

Wczoraj pewnie większość z Was świętowała Walentynki. My również, ale nie wczoraj tylko trochę wcześniej i w dodatku razem z dzieciakami 🙂 Tak więc, wczorajszy dzień nie różnił się w zasadzie niczym od każdego innego dnia, poza gestem mojego męża w postaci kwiatów dla mnie i córek, aczkolwiek takie gesty mają miejsce u nas częściej niż tylko od święta. Nasze córki jednak wczorajsze święto przeżywały dość entuzjastycznie. Młodsza, już kilka dni wcześniej przygotowywała laurkę walentynkową dla swojego kolegi, i to z jakim błyskiem w oku. Strasznie kochliwa ta nasza córcia!!!

„Mamo, mamo, spełniło się moje marzenie!!!” Krzyczała już w drzwiach, wchodząc do domu i wyciągając z plecaka kartkę walentynkową oraz czekoladkę w kształcie serca. Nasze dziecko chyba nigdy nie przyszło takie szczęśliwe ze szkoły, jak wczoraj!!! Podarowała koledze walentynkę, w zamian od Niego dostając równie piękną kartkę, a w jej  szkolnej szafce ukryta była czekoladka walentynkowa.

Zrzuciła szkolny plecak, rozebrała kurtkę, usiadła obok mnie z wielkim bananowcem na twarzy i zaczęła opowiadać. „Mamo, On mnie chyba naprawdę kocha, bo wiesz spełniło się moje marzenie, dostałam od Niego walentynkę, bo wiesz On schował mi ją do szafki, bo wiesz….”. 

 

To są właśnie te momenty, kiedy potrafisz cieszyć się razem ze swoim dzieckiem.

Banalny powód do radości, dla Niej jakże ważny.

To są właśnie momenty, kiedy potrafisz cieszyć się z tak banalnych, prostych rzeczy, kiedy dostrzegasz jak ważna dla Ciebie jest radość Twojego dziecka. 

 

Gdy tak słuchałam mojej córki, takiej szczęśliwej, pomyślałam sobie, że nim się obejrzę, Ona rzeczywiście i tak na poważnie zakochana, przyjdzie do nas i oznajmi, że chciałaby opuścić już nasze domowe pielesze i uwić swoje własne gniazdko.

Potrafisz sobie wyobrazić taką sytuację, kiedy patrzysz na swoją małą pociechę, przyklejoną do Twojej nogi? Potrafisz sobie wyobrazić swoją zakichaną codzienność, na którą tak często narzekasz, bez swoich urwisów? Czy to, że będziesz widywać swoje dziecko tylko raz na jakiś czas, bo przecież będzie miało ważniejsze sprawy? Przyznam Ci się, że ja nie bardzo. Póki co, ciężko mi sobie wyobrazić siebie, siedzącą w fotelu i czekającą na odwiedziny córki, która będzie miała już swoje życie. Co ja będę wtedy robić? Przecież teraz każdy ciągle czegoś ode mnie chce, więc komu ja będę potrzebna, tak na co dzień, za kilkanaście lat? Wiem, że to wszystko dzieje się stopniowo, że nasze dzieci nie staną się dorosłe z dnia na dzień, ale na tę chwilę, fakt, że nasze dzieciaki staną się kiedyś samodzielne, dorosłe i niepotrzebujące nas każdego dnia, przeraża mnie!! To chyba jest kolejny powód, żeby jak najlepiej wykorzystać ten czas, kiedy jeszcze są zdane tylko na nas.

 

Macie też czasem takie myśli, jak będzie wyglądało Wasze życie, kiedy przestanie być tak gwarno w Waszym domu?

 

Tak szybko minął ten czas od chwili  narodzin naszej córki, więc obawiam się, że stanie u progu dorosłości szybciej niż nam się wydaje. Wiem jedno, jakoś dam radę to zaakceptować i odnaleźć się w nowej sytuacji, byle tylko Ona zawsze będzie tak szczęśliwa jak wczoraj!!!

 

Share on FacebookShare on Google+

Inne podobne wpisy

Zostaw Komentarz

Autorka wpisów

Czarna Sowa

Rola mamy to obecnie najważniejsza rola jaką odgrywam w moim życiu. To moja rodzina zainspirowała mnie do przygody z blogowaniem. Na pewno znajdziesz tutaj coś dla siebie, zapraszam!!!

Zajrzyj także tutaj

Facebook - CzarnaSowa

Instagram

#selfie #black  #weeding #itsawoman
#goodfood#romantic#evening#
Instagram
#love#my#you#happy#nicedays
wrzosowo
#croatia#dinner#zdrówko#vine
#córka#mama#wakacje2017#thebest#smazingplazing
Instagram
#wakacje#kocham#chorwacja2017#relaks#słońce#plaża#mąż#żona

Napisz do mnie...

Jeśli masz chęć do podzielenia się z innymi Twoją radością lub smutkiem, a może znasz jakąś fajną historię z życia wziętą, napisz!! Ja z chęcią przekażę to dalej, w moich postach.

zBLOGowani.pl