Nie mówmy tak i nie pozwalajmy innym mówić w ten sposób do naszych dzieci

Kiedy zaczynała karierę przedszkolaka-zerówkowicza, była już pulchniutkim dzieckiem. Nie była to jakaś duża otyłość, ale była nieco bardziej zaokrąglona niż jej rówieśnicy. Wtedy jeszcze, jako małe dziecko, nieświadome kąśliwego otoczenia, nie zwracała na to uwagi. Przyszedł jednak czas szkoły, kiedy rówieśnicy potrafią być bardziej dociekliwi i bezczelni. Znalazło się parę osób w jej klasie, którzy zaczęli się z niej najzwyczajniej wyśmiewać, bo jej brzuszek i tyłek był trochę pulchniejszy niż powinien być. Spowodowało to u niej znaczne obniżenie poczucia wartości. Często chodziła smutna, łatwo wpadała w histerię, bała się każdej szkolnej przerwy, a trauma do lekcji wychowania fizycznego pozostała aż do szkoły średniej. 

Jej  rodzice nigdy nie mówili jej, że jest gorsza. Wręcz przeciwnie, tłumaczyli, że takimi ludźmi nie warto się przejmować. Jednak oliwy do ognia dokładali inni wokoło, jak na przykład  koleżanka jej mamy, która nie potrafiła się powstrzymać od komentowania jej brzuszka. Co najgorsze nikt jej przed tą życzliwą kobietą nie bronił…sama zaś była  za mała, żeby sypnąć jej jakimś zdaniem na odczepne.

Poczucie, że tu i ówdzie ma za dużo, towarzyszyło jej w każdej chwili, wręcz stało się jej obsesją. Skończywszy podstawówkę, zaczęła walczyć z dodatkowymi kilogramami. Jak? No a jak, młoda dziewczyna, nie mająca żadnej pomocy i żadnego wsparcia  od kogokolwiek w tej kwestii, miała sobie radzić z takim problemem?? Głodziła się…do szkoły wychodziła bez śniadania, gdy wracała do domu, kombinowała na wszelaki sposób, żeby zjeść jak najmniej obiadu, a jak zjadła za dużo to faszerowała się najtańszymi tabletkami przeczyszczającymi. To naprawdę jakiś cud, że uniknęła bulimii czy anoreksji!!! Gdzie byli rodzice, że nie zauważyli żadnego problemu? Dlaczego nie bronili jej przed wszystkimi „życzliwymi” ? Dlaczego nie reagowali słysząc z ust innych ludzi, że ich córka jest gruba? Tak, dosłownie!!! Tak nazywali ją nawet najbliżsi…( choć jak przeglądałam jej zdjęcia, to nie widziałam tam aż tylu zbędnych kilogramów, żeby ją tak nazywać). 

Schudła. No w sumie, musiało do tego dojść, skoro prawie nic nie jadła. Spędzała mnóstwo czasu w łazience, czekając aż miną te okropne skurcze jelit, które napadały ją po zażyciu tabletek. Potem przeszła na jakieś lżejsze herbatki przeczyszczające, bo nie wytrzymywała już z bólu. Skończywszy szkołę średnią, trochę zmądrzała-jak sama mówi i zaczęła bardziej o siebie dbać. Poznała chłopaka, zakochała się…

Mimo że, od tamtego czasu minęło już parę ładnych lat, w jej głowie dalej tkwią te dodatkowe kilogramy. Do dziś ma problemy z utrzymaniem prawidłowej wagi, raz chudnie raz przybiera na wadze i do dziś ma niskie poczucie własnej wartości, które jest z tym związane.

To historia dziewczyny, która teraz jest już kobietą, taką ja Wy drogie mamy. Tak, jest też szczęśliwą żoną i mamą. Oczywiście opowiedziałam Wam to za jej przyzwoleniem. Wszystko dlatego, że ja sama będąc dzieckiem byłam okrąglutka i także zaznałam przykrych sytuacji z tym związanych, więc ten temat wydał mi się być bliski.

Jej historia mogła zakończyć się naprawdę tragicznie. Mam dwie córki i bardzo boję się ich okresu dojrzewania, problemów z którymi mogę sobie nie poradzić.

Ja i mój mąż także mamy trochę za dużo tu i tam. Geny i może nie do końca zdrowy styl odżywiania się są temu winne. Spoglądam na moje córki i boję się, że będą miały ten sam problem. Nawet już dostrzegam, że tak się dzieje. Robię wszystko co w mojej mocy, żeby w przyszłości nie cierpiały z tego powodu, ale nie zawsze możemy temu zaradzić. Jeśli masz podobnie

 nie mów swojemu dziecku, że powinno się odchudzać, że za dużo je, że nieładnie wygląda, że ma duży brzuszek, że znowu nie mieści się w żadne spodnie i nie pozwalaj innym mówić tak o Twoim dziecku w jego obecności. Nie mów tego nawet w żartach…

Mimo, że jest jeszcze małym dzieckiem i wydaje Ci się, że nie reaguje na takie słowa, to Ci się tylko tak wydaje. Twoje dziecko słyszy, rozumie i wszystko to zostaje w tej małej główce na zawsze, a w przyszłości będzie wpływało na Jego samoocenę.

Dziecka nie wolno  drastycznie odchudzać!!! 

Można jednak od małego uczyć dobrych nawyków i pokazywać na swoim przykładzie jak się odżywiać. Tym bardziej, jeśli sama masz problemy z utrzymaniem prawidłowej wagi, staraj się zrobić wszystko, żeby Twoje dziecko nie miało takich samych problemów. Czasem będzie ci się wydawać, że to nie ma sensu, bo tłumaczysz, „wbijasz” do tej małej głowy co zdrowe, a co nie, a i tak na wspólnych zakupach Twoje dziecko prosi o chipsy. Nie będę się tutaj wymądrzać, bo nasze odżywianie też nie jest do końca idealne. Staram się jednak przyrządzać wartościowe posiłki, przemycam warzywa, stosuję różne zamienniki czy unikam dań smażonych na głębokim oleju. Lubię jednak czasem rozpieścić moich domowników, przygotowując coś pysznego i niekoniecznie niskokalorycznego. Uczę moje dzieci, że można zjeść czasami coś, co nie do końca jest zdrowe, ale wszystko z umiarem.


  • namawiam do postanowień, np tydzień bez słodyczy
  • tylko raz w ciągu dnia mogą „coś dobrego”, jedną małą rzecz i tylko po obiedzie
  • nie chcesz jeść warzyw, to nie jesz słodyczy
  • pijemy dużo wody i do tego wcale nie muszę ich namawiać 🙂
  • ostatni główny posiłek jemy ok. godziny 18.00
  • nie kupujemy soków i napojów słodzonych
  • nie korzystamy z gotowców

Oczywiście są czasem odstępstwa, nie jestem przecież matką-terrorystką 😉

 


Jedna z naszych córek skończyła już 10 lat i zaczęła zwracać uwagę na swój wygląd. To już chyba taki wiek, kiedy  do dziecka zaczynają docierać nasze monotonne tłumaczenia i dziecko zaczyna brać przykład z rodziców, chociażby pod kątem odżywiania. Kiedy mówię, że dzisiaj lepiej żeby nie było dokładki przy obiedzie, bo smażony kotlet jest niezdrowy, że trzeba dbać o siebie, że trzeba nauczyć się umiaru, żeby w przyszłości nie mieć problemów zdrowotnych, ona to najzwyczajniej kapuje. To naprawdę działa, moje słowa nie poszły na marne!!! Wiadomo, są chwile słabości, ale kiedy córka robi sobie popołudniową przekąskę, od jakiegoś czasu widzę na jej talerzu owoce z jogurtem naturalnym zamiast kromki białego pieczywa z jej ulubioną szynką 🙂 W sklepie nie prosi o chipsy, a zamiast słodzonej herbaty wybiera wodę!!!

Dlatego wspierajmy swoje dzieci, pokazujmy im, że można, uczmy co dla Nich jest lepsze, tłumaczmy. To naprawdę działa!!! Jednak nie docinajmy i nie pozwalajmy innym tego robić, brońmy swoich dzieci i nie pozwólmy, żeby kilka zbędnych kilogramów wywołało u Nich niską samoocenę. Pokazujmy i uczmy również tolerancji wobec grubszych osób, ponieważ nigdy nie wiemy tak do końca dlaczego ktoś taki jest.   

Amen

Będąc w trakcie pisania tego tekstu, wpadła mi w ręce pewna książka dla dzieci, tak jakby wiedziała o czym aktualnie piszę. Warto dać ją do przeczytania swojemu dziecku, ba, nawet co poniektórzy, niezbyt tolerancyjni dorośli powinni ją przeczytać, wyciągając odpowiednie wnioski.

 

 

 

 

 

Share on FacebookShare on Google+
Tagi:

Inne podobne wpisy

6 komentarzy

  • Anna - Szkolne inspiracje
    23 marca 2017 at 15:37

    Odchudzanie jest najgorszą rzeczą, jaką możemy zafundować dziecku. Po prostu od małego musimy dbać o odpowiednią dietę. Tyle, że ta dieta musi dotyczyć całej rodziny, a nie tylko dziecka. Rzadko otyłość nie jest wynikiem złego odżywiania. Nie wierzę w geny otyłości, ale w złe nawyki żywieniowe wyniesione z domu. Wiem, że nie jest łatwo je zmienić, ale trzeba próbować.

  • Magdalena
    23 marca 2017 at 14:30

    To jest niesamowicie przykre, gdy poniża się jakąś osobę tylko dlatego, że nie wygląda tak jak inni. Szkoda, że ludzie nie myślą, że taki, a nie inny wygląd może być na przykład wynikiem choroby. Rodzice powinni uczulać swoje dzieci na coś takiego, już za wiele było tragedii wśród dzieci czy nastolatków, bo koledzy się naśmiewali…

  • Iza
    7 marca 2017 at 08:53

    Też całe życie się odchudzam 🙂 Raz ważę więcej, raz mniej, ale bardzo dbam o to, co jem. Mojej córce też staram się to wpoić, teraz ma lat prawie 15 i dopiero niedawno wzięła sobie moje rady do serca, schudła 10 kg i pilnuje zdrowego sposobu odżywania.
    http://www.mojaszkolaangielskiego.wordpress.com

  • Zwykła Matka
    24 lutego 2017 at 08:22

    Takie zachowanie wobec trochę pulchniejszych dzieci może ich doprowadzic do tragedii…
    Książka jest świetna! Powinny ją przeczytać nie tylko dzieci!

  • Agni
    21 lutego 2017 at 08:40

    Moja córka ma prawie 3 lata i wszyscy wokół twierdzą że waży dużo jak na swój wiek (jakies 19kg). Jak na moje oko, może wystaje jej odrobinka brzucha ale jest też wysoka po rodzicach, więc te kilogramy jakoś się dzielą. Sama do podstawówki byłam dość pulchna, choć ratował mnie wzrost, dlatego będę pilnować by moja córka nie miała z tego powodu żadnych problemów. Pozdrawiam

    http://matkowac-nie-zwariowac.blogspot.com/

  • ZaplanowaniPL
    21 lutego 2017 at 08:27

    Strasznie smutna historia, ale niestety w wielu przypadkach prawdziwa. Każdy powinien lubić swoje ciało, niezależnie od ilości kg, wtedy będzie szczęśliwy. Kurcze dziecko rośnie, rozwija się, ma prawo być okrąglejsze. Denerwują mnie właśnie takie durne komentarze „życzliwych” cioć, babć, które chlapną jęzorem głupotę i nie pomyślą o konsekwencjach. Tylko ciekawe ile z nich ma talię osy – pewnie żadna, albo prawie żadna. Dbajmy o swoje dzieci, brońmy je i dbajmy o ich poczucie własnej wartości. Niech rosną na silne psychicznie i zdrowe kobiety!

Zostaw Komentarz

Autorka wpisów

Czarna Sowa

Rola mamy to obecnie najważniejsza rola jaką odgrywam w moim życiu. To moja rodzina zainspirowała mnie do przygody z blogowaniem. Na pewno znajdziesz tutaj coś dla siebie, zapraszam!!!

Zajrzyj także tutaj

Facebook - CzarnaSowa

Instagram

#selfie #black  #weeding #itsawoman
#goodfood#romantic#evening#
Instagram
#love#my#you#happy#nicedays
wrzosowo
#croatia#dinner#zdrówko#vine
#córka#mama#wakacje2017#thebest#smazingplazing
Instagram
#wakacje#kocham#chorwacja2017#relaks#słońce#plaża#mąż#żona

Napisz do mnie...

Jeśli masz chęć do podzielenia się z innymi Twoją radością lub smutkiem, a może znasz jakąś fajną historię z życia wziętą, napisz!! Ja z chęcią przekażę to dalej, w moich postach.

zBLOGowani.pl