Nie potrzebuję męża, tylko partnera…

     Do napisania tego wpisu zainspirowało mnie pewne wydarzenie, a dokładniej jedno zdanie wypowiedziane przez młodą kobietę, gdzieś tam „w tłumie”, które dało mi trochę do myślenia, a może mnie trochę oburzyło i w momencie, gdy to usłyszałam poczułam się jakaś gorsza, ale tylko na chwilkę…

Byliśmy już z moim Mężem, może dwa lata po ślubie, nasza najstarsza córka była już na świecie, miała może roczek. Siedzieliśmy sobie w lodziarni, zajadaliśmy lody, a przy stoliku obok siedziały dwie młode kobiety przed trzydziestką. Rozmawiały, nie wiem o czym, byłam raczej zajęta moją córką i mężem, niż podsłuchiwaniem cudzych rozmów. Jednak to zdanie które padło, usłyszałam.„ Nie potrzebuję męża, tylko partnera, który posprząta dom i pomyje okna, jak będę w pracy…”  Wstałam, podeszłam do niej i doradziłam, tak grzecznie, żeby uwzględniła te wymagania w swoim cv, gdy będzie szukać tegoż „szczęśliwca”. Nie, nie kochane, nie odważyłabym się do niej podejść, ja kura domowa, z cyckami pełnymi mleka i brzuszkiem poporodowym, a ona wiecie jaka…pewna siebie i w ogóle, aczkolwiek urodą to mi nie imponowała, mój mąż też nawet na nią nie luknął. Tak tylko zadziałała moja wyobraźnia, a ja siedziałam dalej zajadając deser lodowy.

      Zastanawiałam się wtedy i teraz też, przypominając sobie owe zdarzenie, zastanawiam się, jaka według tej kobiety jest różnica pomiędzy mężem a partnerem? Czy ja mam prze…bane, bo od 11 lat mam męża? Dodam, że cały czas tego samego!! Ciekawa jestem, czy ona znalazła ten swój ideał i czy na szybach ,w jej domu, nie ma smug. Chętnie opowiedziałabym jej na czym polega partnerstwo w małżeństwie, i że nie zawsze polega ono na tym, że to mąż myje okna.

       Kiedy zakochałam się w moim mężu i kiedy składałam mu przysięgę małżeńską, nie zastanawiałam się kto będzie prał, a kto gotował. Chociaż w sumie wiadomo było, że gotować będę ja, no bo mój Mąż miał do tego dwie lewe ręce.  Kiedy zwolnili mnie z pracy, zamieszkaliśmy w swoim własnym  domu, wtedy to ja przejęłam większość obowiązków domowych, tym bardziej, że mąż pracuje całymi dniami. Zajmowałam się domem i dziećmi, a mąż zarabiał na nasze wspólne życie. Taki był podział obowiązków. Kiedy zatęskniłam za szkołą i postanowiłam ukończyć szkołę florystyczną, w weekendy mój mąż przejmował wszystkie obowiązki, których przy dwójce dzieci nie było mało. Yess, był moim prawdziwym partnerem!!! Kamień z serca…Kiedy postanowiłam rozkręcić swój własny biznes, ( kto go ma to wie, że to jest praca 24h na dobę), także stanął na wysokości zadania. Potrafił wybrać córki do przedszkola, ogarnąć kuchnię, a nawet pomyć podłogi. Cholera, ale On nigdy nie mył okien, ani nie ugotował obiadu!! Obiadu to chyba nigdy nie ugotuje, bo przecież nie lubi eksperymentować w kuchni. To jednak nie jest powód dla którego nie powiedziałabym „tak” przed ołtarzem ( Aczkolwiek niedzielne śniadania są niczego sobie). Obecnie znowu wykonuję obowiązki kury domowej i opiekuję się trójką naszych dzieci. Mąż pracuje całymi dniami, jednak gdy wraca pomaga mi jak tylko może i przede wszystkim docenia i szanuje moją pracę.

     Z tych moich refleksji wywnioskowałam tylko jedno: co kobieta przed trzydziestką, bez obrączki na palcu, bez dzieci uczepionych u jej spódnicy, z wyregulowanymi rzęsami, pomalowanymi paznokciami i perfekcyjnym makijażem, z dużą skórzaną torbą, w której nie znajdziecie chusteczek nawilżanych, kubka niekapka i pampersów, wie na czym polega partnerstwo, wzajemne zrozumienie i kompromis??

Share on FacebookShare on Google+
Tagi:

Inne podobne wpisy

6 komentarzy

  • New Life Easier
    17 stycznia 2017 at 17:31

    jak przeczytałam twój post, to wyobraziłam sobie, że ta Pani jak urodzi swoje dziecko to będzie myślała, że karmić będzie je mężczyzna 😀 ale cóż, on mleka w biuście nie ma (pewnie na ten temat ubolewa!), a jeśli nie ma tego mleka, to mąż da mm 😀

  • gosia
    17 stycznia 2017 at 12:36

    Szczerze mówiąc nawet kościół zaleca ustalenie wszystkich detali przed ślubem – dokładnie! Kto będzie mył okna, a kto wynosił śmieci… Czytałam super książę na temat małżeństwa, i powiem Ci, że gdybym wiedziała to co wiem teraz inaczej podeszłabym do sprawy 😉 może to kwestia osób, ale czasem mam wrażenie, że zostałam zdegradowana do roli żony i nie mam na nic wpływu… 🙁 czasem mam wrażenie, że mam dużo wolności od męża ale kosztem tego, że mam się do jego spraw nie wtrącać.

    • Marysiabialas
      17 stycznia 2017 at 13:57

      No tak z tym kościołem to słyszałam, że tak teraz jest, ale to jest też takie niezobowiązujące. Wypełniasz jakieś kartki przed ślubem z których i tak nic nie wynika…Może to, że nie masz na nic wpływu warto zmienić?? Znam takie małżeństwa i to nawet sporo, w których żona zapieprza jak mała motorynka, a mąż nawet nie weźmie dziecka na kolana bo przecież jest zmęczony po pracy. Wtedy mam ochotę…
      Mój mąż miał taki model w swoim domu,gdzie to mama ciągle biegała wokoło wszystkich. Ja też wykonuję większość obowiązków domowych, ale nie podkładam wiecznie wszystkim wszystkiego pod nos, mąż zaś jak wraca z pracy nie siada na kanapie tylko robi to co do niego należy. Dostrzega też że przy trojce dzieciaków ciągle jest coś do roboty i nie stwarza mu problemu nastawienie prania ze swoimi ciuchami, pozamiatania podłogi czy odrobienia lekcji z dziećmi. Ale tak jak piszesz wszystko zależy od osoby. Warto jednak porozmawiać czego Ty oczekujesz od męża.

  • Marta
    17 stycznia 2017 at 08:05

    Jeśli znajdzie swój ideał, to co nam do tego? 😉 Najważniejsze, aby każdy znalazł swoją połówkę i stworzył własny układ partnerski, aby mu pasował, a nie zawsze musi być to związek opierający się na kompromisie 🙂 Każdemu, co innego pasuje 🙂

    • Marysiabialas
      23 stycznia 2017 at 11:18

      Tak na jedno masz rację, tylko co będzie, jeśli okaże się, że człowiek w którym zakochała się po uszy, nie jest idealny…

  • krystyna
    16 stycznia 2017 at 20:50

    masz rację, coś mi się wydaje że warto by zdefiniować pojęcie partnerstwa w związku lub przeprowadzić ankietę by zweryfikować jak ta relacja jest odbierana 🙂

Zostaw Komentarz

Autorka wpisów

Czarna Sowa

Rola mamy to obecnie najważniejsza rola jaką odgrywam w moim życiu. To moja rodzina zainspirowała mnie do przygody z blogowaniem. Na pewno znajdziesz tutaj coś dla siebie, zapraszam!!!

Zajrzyj także tutaj

Facebook - CzarnaSowa

Instagram

#selfie #black  #weeding #itsawoman
#goodfood#romantic#evening#
Instagram
#love#my#you#happy#nicedays
wrzosowo
#croatia#dinner#zdrówko#vine
#córka#mama#wakacje2017#thebest#smazingplazing
Instagram
#wakacje#kocham#chorwacja2017#relaks#słońce#plaża#mąż#żona

Napisz do mnie...

Jeśli masz chęć do podzielenia się z innymi Twoją radością lub smutkiem, a może znasz jakąś fajną historię z życia wziętą, napisz!! Ja z chęcią przekażę to dalej, w moich postach.

zBLOGowani.pl