Nie udawaj przed dzieckiem, że jesteś taką twardzielką…

…bo widzisz, w świecie dorosłych jest wszystko bardziej skomplikowane. Czasem tak jest, że zupełnie niespodziewanie wynika przykra dla innych sytuacja, a dorośli wszystko potrafią wyolbrzymić i komplikować. Mają zupełnie inne zdania czy poglądy, których nie zawsze potrafią uszanować. Sprawiają sobie nawzajem przykrość, czasem całkiem świadomie, a czasem zupełnie niechcący. Podobnie jak u Ciebie w szkole, czy jak bawisz się z siostrą. Pamiętasz jak przychodziłaś czasem smutna, bo ktoś Cię obraził albo Twoja koleżanka potraktowała Cię nie najlepiej? Było Ci przykro, prawda? Nawet płakałaś, pamiętasz? Jednak na drugi dzień rozmawiałaś z nią, jak gdyby nic się nie stało. Niestety  dorośli bardzo często, nie potrafią się tak szybko dogadać jak Ty w szkole ze swoimi rówieśnikami. Dlatego fajnie jest być dzieckiem, wiesz…Ale to dopiero zrozumiesz gdy dorośniesz i Twoje problemy nabiorą większego wymiaru. Po prostu my też nie potrafimy sobie poradzić z pewnymi sprawami, tak jak Ty czasami…

 

…nie martw się tym, że płaczę…przejdzie mi przecież…jest mi zwyczajnie smutno i przykro…jutro już zapomnę….

Kiedy zapytała mnie dlaczego płaczę i jestem taka smutna, właśnie tak jej odpowiedziałam, choć miałam ochotę wyrzucić z siebie wszystko. Jednak obok mnie siedziała moja 10-cio letnia córka, więc musiałam odpowiedzieć  tak, żeby zrozumiała, że mama też czasem może być w takim stanie. W sumie nie pytała o nic więcej, tylko przytuliła mnie i powiedziała, że mam się nie martwić. To wystarczyło…to był gest świadczący o tym, że na swój sposób zrozumiała mój smutek. Poczułam, że ja, matka po trzydziestce mam wsparcie w swoim dziesięcioletnim dziecku…I wiecie co, od razu zrobiło mi się lepiej na serduchu…Nie poczułam się słaba jako rodzic, bo moje dziecko zobaczyło jak płaczę, ale wręcz przeciwnie. Poczułam tę moc szczerego zainteresowania się moją osobą, bo któż jest bardziej szczery od dzieci.

 

Nie bój się płakać przy dziecku!!

Dzieci powinny wiedzieć, że też mamy czasem prawo odczuwać smutek, ba, że nawet potrafimy płakać, więc nie udawajmy przed nimi, że jesteśmy  twardzielkami, ponieważ to może wyrobić w nich obraz Nas, jako zimnych, bezuczuciowych matek. A przecież tak nie jest!! Dziecko zapamiętuje takie emocje na zawsze!! Więc nie bójmy się uronić łzy. Płaczmy przy nich ze szczęścia, ale też nie powstrzymujmy  łez kiedy jest Nam ciężko czy smutno. Twoje dziecko zna to uczucie tylko na swój sposób, ale pamięta jak Ty go pocieszałaś w takich chwilach, przytulałaś i mówiłaś, że wszystko będzie dobrze.

 

Czy można zwierzać się małemu dziecku ze swoich problemów?

Stanowczo mówię NIE!! Wydaje mi się, że choćbyśmy nie wiem w jaki sposób tłumaczyli, zwierzając się z problemów wieku dorosłego, choćbyśmy dobierali słowa najstaranniej jak umiemy, ono nie zrozumie, bo póki co, jest tylko dzieckiem, żyjącym w dziecięcym świecie. Dlatego nie powinniśmy obarczać naszych pociech tym, czego w ogóle nie będą w stanie zrozumieć.

Jeśli zaś powiesz zwyczajnie, że Ci smutno, że ktoś sprawił Ci przykrość czy że źle się czujesz, ono wie co to znaczy. Nie zna może rzeczywistej powagi sprawy, ale utożsami to z uczuciami, które z pewnością nie są mu obce. Dla Ciebie porównanie Twojego problemu z zepsutą zabawką, będzie śmieszne, ale dla Twojego dziecka to naprawdę poważna sprawa, kiedy jego ulubiona zabawka okaże się być nie do naprawienia. To jest sytuacja, w której Twoje dziecko jest kompletnie bezradne i zazwyczaj kończy się płaczem. A ile razy pocieszałaś swoje dziecko płaczące chociażby z powodu bólu brzuszka? A może ktoś sprawił przykrość Twojemu dziecko w szkole i wtedy także pocieszałaś?

 

Dziecko zna te emocje, poznaje je od maleńkości, dlatego jeśli dopadną także Ciebie, nie ukrywaj tego. Boisz się, że Twoje dziecko zobaczy łzę płynącą po Twoim policzku? Niepotrzebnie. Nasze dzieci powinny wiedzieć, że mamy takie same uczucia jak One, że na Naszej twarzy może pojawić się smutek, bo przecież jesteśmy tylko ludźmi, matkami z krwi i kości, kochającymi, śmiejącymi się, ale także odczuwającymi negatywne emocje.

Mimo wszystko życzę Wam, drogie mamy, żeby te łzy w waszych oczach były tylko ze szczęścia!!!

Piąteczka 🙂

 

 

 

Share on FacebookShare on Google+

Inne podobne wpisy

9 komentarzy

  • Nadine | Macierzyństwo - raz!
    4 kwietnia 2017 at 15:10

    Jeśli my będziemy skrywać nasze emocje – to dzieci będą robić to samo przed nami. Takie ja mam zdanie. Lepiej żeby widziało, że mama jest w danej chwili smutna i może ją pocieszyć na swój sposób. Poczuje się równie ważne i potrzebne w naszym życiu tak samo gdy się z nim śmiejemy czy wygłupiamy.

  • Vicky
    27 marca 2017 at 21:33

    „Czy można zwierzać się małemu dziecku ze swoich problemów?” myślę jednak, że to kwestia z jakich problemów. Bo mówienie dziecku, że boli Cię głowa, albo, że zmokłaś i jest ci zimno oraz inne tego typu rzeczy uczy dziecko empatii… ono wtedy wie, że mama też ma uczucia i oducza się egocentrycznego myślenia.

  • Malinowa Planeta
    27 marca 2017 at 10:29

    Myślę że to ważne ujęcie tematu. Są rodzice którzy niestety dziecko traktują jak terapeutę i nie zdają sobie sprawy że to ma duży wpływ na dziecko, obarczanie go problemami których nie mogą unieść.

    • Marysiabialas
      27 marca 2017 at 10:39

      Dokładnie. Nie raz się z tym spotkałam, niestety

  • busybook
    27 marca 2017 at 10:16

    Bardzo fajny artykuł. Mam w domu siedmioletniego wrażliwca i kedy mi jest żle, on przeżywa to dwa razy bardziej. Jedna dobrze wtedy rozmawiać (mnie to też pomaga) i tłumaczyć tak , aby wiedział, że mój świat też nie zawsze jest kolorowy 🙂 .

  • Bookendorfina Izabela Pycio
    25 marca 2017 at 11:48

    Oczywiście, że unikam przeżywania silnych negatywnych emocji przy swoich dzieciach, jednak drobne smuteczki goszczące w moim sercu od razu dzieci wychwytują, nie zaprzeczam ich istnieniu, ale pokazuję jak sobie z nimi radzę, może później zdecydują się powielać dobre wzorce a unikać złych. 🙂
    Bookendorfina

    • Marysiabialas
      25 marca 2017 at 12:04

      Dokładnie, trzeba na swoim przykładzie pokazać dziecku jak sobie z nimi radzić. Dzieci najwięcej uczą się z obserwacji.

  • Paulina
    24 marca 2017 at 15:35

    Temat mnie Jeszcze nie dotyczy, ale artykuł interesujący 🙂 Pozwoliłam sobie przeczytać i zgadzam się z Tobą 🙂 Według mnie udawanie przez rodzica kogoś innego, może jedynie przysporzyć wielu problemów. Myślę, że łatwo wtedy podważyć swój autorytet. Jeśli chcemy dziecko wychować na uczciwych ludzi, warto pamiętać o tym aby być na to żywym przykładem.

    • Czarnasowa
      24 marca 2017 at 19:07

      Pięknie to ujęłaś 🙂

Zostaw Komentarz

Autorka wpisów

Czarna Sowa

Rola mamy to obecnie najważniejsza rola jaką odgrywam w moim życiu. To moja rodzina zainspirowała mnie do przygody z blogowaniem. Na pewno znajdziesz tutaj coś dla siebie, zapraszam!!!

Zajrzyj także tutaj

Facebook - CzarnaSowa

Instagram

I który tu kolor wybrać ??
Instagram
Mniamm
Tak u nas powstaje ciasto :)
Instagram
Pasuje jak ulał :)
#liczenasiebie#mały
Faceci w kuchni ;)
#my❤

Napisz do mnie...

Jeśli masz chęć do podzielenia się z innymi Twoją radością lub smutkiem, a może znasz jakąś fajną historię z życia wziętą, napisz!! Ja z chęcią przekażę to dalej, w moich postach.

zBLOGowani.pl