Pigułka gwałtu… Uważasz, że Twoje dziecko jest już wystarczająco dojrzałe…??

     Chcąc kupić jakiekolwiek lekarstwa, podążam zawsze do tej samej apteki, gdzie przy okienku już chyba od dawna wywieszona jest informacja: U nas możesz nabyć testy do wykrywania pigułki gwałtu. Przeczytałam to może kiedyś raz i później nie zwracałam już na to uwagi. Zdarzyło się jednak tak, że w drodze do apteki towarzyszyła mi moja córka, weszła tam ze mną, ja kupowałam, a ona czytała właśnie tę informację. Wtedy po raz drugi zwróciłam uwagę na to, co tam właściwie pisze. Pigułka…gwałt…Zapłaciłam, zabrałam lekarstwa i poszłyśmy do samochodu. Wtedy po raz pierwszy usłyszałam z ust mojego dziecka pytania na trudny dla rodziców temat. Nigdy wcześniej o nic nie pytała. Padło pierwsze pytanie: co to jest pigułka gwałtu? W mojej głowie kompletna pustka, choć przecież wiem co to jest pigułka gwałtu, tylko jak to wytłumaczyć tak młodej osobie. Jak jej wytłumaczyć co to jest gwałt??

   Rozmawiałyśmy całą drogę do domu. Przyznam, że ciężko było zacząć ten temat. Przecież współżycie seksualne ma się kojarzyć z przyjemnością, a ja musiałam tłumaczyć jej coś, co jest złe i okrutne. Nie chciałam mieszać jej w głowie, nie chciałam żeby się bała, dlatego nie do końca wytłumaczyłam jej na czym polega ta krzywda. Wydaje mi się, że dobrze dobrałam wszystkie słowa i mówiłam o tym tak, żeby ta mała głowa uznała moją odpowiedź za wyczerpującą. Brawo ja!

    Nasze córki nigdy nie były dociekliwe, rzadko zadawały trudne dla nas pytania (może nasz najmłodszy rodzynek będzie inny, aż się boję!!). Po tej przygodzie z pigułką gwałtu, uświadomiłam sobie, że jeśli dzieci nie zadawają pytań, to nie znaczy, że mamy na takie tematy z nimi nie rozmawiać. To my musimy czasem wyjść z inicjatywą. Z drugiej strony jednak, moi rodzice nie poruszali nigdy takich tematów, mojemu mężowi także nikt nie tłumaczył „co z czym się je”. I co? Wszystko jest ok, nie mamy złych doświadczeń, a o tym co nasi rodzice robili za zamkniętymi drzwiami sypialni, dowiedzieliśmy się w odpowiednim czasie. Mamy jednak czasy, w których moc internetu jak i bezproblemowy dostęp do niego jest wszystkim znany, a tam otwierając jakąkolwiek stronę, wyskakują czasem rzeczy, z których można się „wiele nauczyć”, niekoniecznie dobrego. Warto więc, wytłumaczyć dziecku i porozmawiać z nim, zanim przypadkowo zaczerpnie różnych informacji z internetu, od rówieśników czy starszych kolegów.

    Nasze córki korzystają z internetu pod naszym nadzorem, a to jak Twoje dziecko z niego korzysta jest Twoją osobistą sprawą. Nie będę nikogo pouczać tylko wypowiem swoje zdanie  na pewien temat dotyczący dziecka w internecie. Jak większość z nas, mam swoje konto na facebooku. Zaglądam tam dość często i coraz częściej do swojego grona znajomych zapraszają mnie osoby, a w zasadzie koleżanki moich córek. Wtedy najchętniej zgłosiłabym takie nadużycie, ale przecież ja nie jestem od wychowywania i brania odpowiedzialności za cudze dzieci. Drogi rodzicu!! Uważasz, że Twoje dziecko jest już wystarczająco dojrzałe?? Wasze dziecko skończyło 10 lat i stało się tak dojrzałe, że rozumie wszystkie posty i zdjęcia, które są dostępne na portalach społecznościowych???!!! Kto pozwala założyć dziecku profil z fałszywymi danymi osobowymi???!! No takim dzieciom, to koniecznie trzeba wyjaśnić i to dość szczegółowo, co to jest seks i jakie zdjęcia dodawać na swój profil, żeby wszyscy lajkowali!!! Nowa moda, świat idzie do przodu…to dlatego, co poniektórzy dziwnie spoglądali na moją 10-cio letnią córkę, która lepiła babki z piasku lub bawiła się lalkami ze swoją młodszą siostrą. Cholera, przecież ja powinnam jej tego zakazać i dać jej do ręki tablet czy komórkę, wystroić w firmowe ciuchy i puścić na miasto!! Mówimy, że w dzisiejszych czasach dzieci szybciej dorastają. Może coś w tym jest, wszystko dzieje się szybciej niż kiedyś, ale poniekąd sami doprowadzamy do tego, że tak się dzieje. Co wie dziecko, które ma 10 lat? Jak bardzo zna życie? Czy ono zdaje sobie sprawę z tego, jakie mogą być konsekwencje posiadania profilu w mediach społecznościowych, do tego jeszcze z fałszywymi danymi?? Nie wie. Ty jednak wiesz i pomyśl jaki w tej chwili dajesz przykład swojemu dziecku.

      To co wyżej opisałam, także jest powodem, żebyście rozmawiali ze swoimi dziećmi. Jeśli któryś z rodziców zdecyduje, że pozwoli dziecku korzystać z internetu w ten sposób, ok, to jest jego decyzja. Tylko takie dziecko potem będzie miało kontakt z Twoim dzieckiem i to czego Twoje dziecko dowie się od niego, obudzi w nim całkiem inny rodzaj myślenia, niż byś chciała. Dlatego tłumacz i rozmawiaj ze swoim dzieckiem, kiedy pyta i wtedy gdy z natury wcale nie jest dociekliwe.

Pozdrowionka

Share on FacebookShare on Google+

Inne podobne wpisy

5 komentarzy

  • Ewa
    18 stycznia 2017 at 17:50

    W pełni popieram Twoje podejście. Nie podoba mi się to, że politycy nie chcą wprowadzić w szkołach edukacji seksualnej, twierdząc że jak im o seksie nikt nie powie w szkole to się o nim nie dowiedzą. Dowiedzą się i tak, z internetu lub od kolegów, a wzorce będą czerpać z pornografii.

  • Agata
    18 stycznia 2017 at 12:34

    Temat typowej seksualności jeszcze przed nami. Jednak początki, wprowadzenie do tematów dzieci i intymności już były. Moje pociechy są jeszcze malutkie (starsza 3,5 roku) jednak wiem, że tematu się nie uniknie. A nawet nie chcę. Chcę aby dziewczyny wszystko wiedziały, będę im tłumaczyć wszystko bo życie to nie bajka. Nie wszyscy maja wobec nas dobre intencje. Poruszyłaś bardzo ważny temat i trudny. Bo myślę ,ze wielu rodziców ma podobne zdanie jednak nie każdy ma czas nawet na te kontrole internetu albo ich po prostu wtedy nie ma w domu, dziecko ma swobodę albo wierzą na słowo. Konta na porstalach społecznościowych dla dzieci to dla mnie porażka! Przecież tyle tam drastycznych zdjęc, linków do nieodpowiednich stron, a dziecko zawsze może podać że ma 18 lat! Nie, nie ogarniam tego. mOja starsza ogląda bajki ewentualnie podrzucę jej jakieś gry na lapku ale to sporadycznie. One wiedzą że lapek jest mój , to moja praca:) Jednak jeśli ma się dziecko w wieku takim jak Ty to kontrola potrzebna jest ale na tyle aby nie zrazić dziecka, aby nie poczuo sie że mu nie ufamy. To jest naprawdę cieżka sprawa. Wiesz najlepiej jest rozmawiać, rozmowa pomaga we wszystkim. Tylko rozmawiać tak aby dziecko słyszało i słuchało nas. Nie zawstydzając oczywiście i nie tabując żadnych tematów. Pozdrawiam 🙂

  • PPP
    18 stycznia 2017 at 12:12

    Ciężki temat, dobry tekst.

  • Wyrodna Matka
    5 stycznia 2017 at 13:36

    Ciężki temat poruszyłaś. Niestety czasy faktycznie zmieniają się jak w kalejdoskopie. Kiedy internet zaczynał być popularny, nasze pokolenie było już jakoś odchowane, a teraz internet, smatrfony i inne ipady są codziennym życiem wszystkich dzieci. Trzeba być naprawdę mądrym rodzicem, żeby nie kontrolując przesadnie, umiejętnie pokierować i wychować te nasze latorośle. Moje jest jeszcze malutkie (niespełna 2 lata), a już się boję czy sobie poradzę… jak żyć? 🙂

  • Darina z Pozytywne Wychowanie
    5 stycznia 2017 at 11:55

    Bardzo wartościowa pointa. W tematach seksualności warto rozmawiać nie tylko wtedy, gdy dziecko samo zada pytanie.

Zostaw Komentarz

Autorka wpisów

Czarna Sowa

Rola mamy to obecnie najważniejsza rola jaką odgrywam w moim życiu. To moja rodzina zainspirowała mnie do przygody z blogowaniem. Na pewno znajdziesz tutaj coś dla siebie, zapraszam!!!

Zajrzyj także tutaj

Facebook - CzarnaSowa

Instagram

#goodfood#romantic#evening#
Instagram
#love#my#you#happy#nicedays
wrzosowo
#croatia#dinner#zdrówko#vine
#córka#mama#wakacje2017#thebest#smazingplazing
Instagram
#wakacje#kocham#chorwacja2017#relaks#słońce#plaża#mąż#żona
Nin Croatia

Napisz do mnie...

Jeśli masz chęć do podzielenia się z innymi Twoją radością lub smutkiem, a może znasz jakąś fajną historię z życia wziętą, napisz!! Ja z chęcią przekażę to dalej, w moich postach.

zBLOGowani.pl