Podobno mnie znasz, ale bardzo mało o mnie wiesz…

Większość moich wpisów powstaje w wyniku obserwacji, rozmów i spotkań z innymi. Ten również jest efektem spotkania z bliską mi osobą, która wydawałoby się wie o mnie, na pewno nie wszystko, ale całkiem sporo. Jednak po wyciągnięciu wniosków stwierdzam, że w ogóle nic nie wie…

 

Zastanawiałam się dlaczego. Przecież spotykamy się na tyle często, że wydaje się to być niemożliwe. A jednak…

Bo jeśli ktoś poznaje drugą osobę tylko z obserwacji, nie zna sfery jej uczuć, marzeń, wspomnień  z przeszłości czy upodobań…nic o niej nie wie…

Jeśli nie pytasz, nie rozmawiasz i nie słuchasz,  tylko ciągle obserwujesz i przypisujesz sobie pewne fakty, nie myśl sobie, że wszystko o kimś wiesz….

 

Spoglądając na ściany w moim domu, dowiesz się, że lubię szarość, czerń i biel. Jeśli spojrzysz na umeblowanie, skojarzysz, że lubię minimalizm. Kiedy zobaczysz mnie na wiosnę w ogródku z grabkami, domyślisz się, że uwielbiam w nim pracować. Kiedy spojrzysz na stół w moim salonie, domyślisz się, że uwielbiam kwiaty, bo rzadko zdarza się, że ich tam nie ma.

Tak więc coś o mnie wiesz, coś co możesz zaobserwować, coś czego potrafisz się domyślić. Są jednak sytuacje, które mogą Cię zmylić i wiedz, że mimo tego iż mnie znasz, bardzo mało o mnie wiesz…

 

 

Z natury  nie lubię mówić o sobie, nie lubię się przechwalać, nie lubię też narzekać. Pomyślisz, że właśnie to robię, tutaj na tym blogu. Tak, coś racji w tym jest, a to tylko dlatego, że chyba w końcu musiałam co nieco z siebie wyrzucić.

Potrafię jednak słuchać… i słucham, i wyciągam wnioski. Z tego spotkania również coś wywnioskowałam. A mianowicie to, że ta osoba nigdy nie spytała jak się czuję, co lubię, a czego nie, jakie mam marzenia, a czego się boję. Zdziwiła się, że moim ulubionym gatunkiem muzyki jest rock i metal. Niby taki banał, ale świadczący o tym, że tak właściwie nie potrafi mnie słuchać. Na jej pytanie „co się ze mną dzieje?”, kiedy powiedziałam, że nie przepadam za takimi imprezami jak bale czy wesela, odpowiedziałam tylko, że nic, bo przecież nigdy nie lubiłam. No ale chodzę na takie proszone przyjęcia, tańczę przy takiej, a nie innej muzyce i bawię się świetnie. Nie jest to mój klimat, mimo tego staram się dostosować  do sytuacji  i potrafię  wyszaleć się nawet przy disco polo.

To tylko taki przykład, że z obserwacji nie poznasz do końca drugiego człowieka, dlatego porozmawiaj i wysłuchaj, a wtedy poznasz całą prawdę.

Kochani, pozory czasem mylą! Zgadzacie się z tym?

Mam wrażenie, że coraz więcej ludzi widzi teraz tylko czubek swojego nosa i nie liczy się z uczuciami innych. Przykre. Ciągle nie mają czasu, żeby porozmawiać i słuchać innych. Też przykre. Mówią tylko o sobie. Jeszcze bardziej przykre. Wygłoszą swój monolog i na tym się kończy tzw „rozmowa”. I tak się potem dzieje, tacy ludzie uważają, że skoro oni coś lubią, to Ty z pewnością też. I dziwią się – kiedy zasiadasz z nimi do wspólnego posiłku, po tylu latach znajomości i po tylu spotkaniach- że Ty nie nakładasz kurczaka na talerz, bo nie przepadasz i ku ich zdziwieniu tłumaczysz, że zawsze tak było.

A potem masz problem z prezentem urodzinowym dla kogoś bliskiego, dlaczego? Przecież tyle  przebywasz z tą osobą i nie wiesz co tak właściwie lubi czy potrzebuje? Może zatem warto wysłuchać drugiej osoby, zainteresować się nią, żeby móc sprawić jej przyjemność.

 

Tyle lat mnie znasz, a co tak właściwie o mnie wiesz. Uważasz, że wiele, a po jakimś czasie okazuje się, że właściwie nic.  Nagle zdziwiony dostrzegasz, że także mam swoje smutki i zmartwienia, że zaliczyłam w życiu nie jedną porażkę z którą ciężko mi było sobie poradzić. Robisz wielkie oczy, kiedy mówię Ci, że jednym z moich marzeń jest pojechać na koncert Metalliki czy lot balonem…Zaś największym moim marzeniem jest, żebyśmy zawsze byli tak szczęśliwi jak jesteśmy obecnie

A może zwyczajnie nie chciałeś mnie poznać, bałeś się, że mam swoje zdanie, zupełnie inne niż ty…

No tak, łatwiejsze jest domyślanie się pewnych rzeczy niż szczera rozmowa…

A ja Ci mówię, że warto czasem zapytać o samopoczucie, zainteresować się drugą osobą, porozmawiać, nie tylko o sobie…

Więc pytaj mnie o co chcesz 🙂  Porozmawiaj 🙂 No śmiało!!

 

 

 

 

 

 

Share on FacebookShare on Google+

Inne podobne wpisy

Jeden Komentarz

  • Aldona
    24 kwietnia 2017 at 15:42

    Marysiu to takie pokrzepiające, że są jeszcze ludzie, którzy potrafią doceniać – jak piszesz, że Twoim marzeniem jest abyście byli tacy szczęśliwi jak teraz… Pięknie doceniasz 🙂 Ludzie schematycznie chcą mieć więcej i więcej, niewielu z nich docenia to, co ma. Gratuluję :))
    A o co bym chciała zapytać… Hmm 🙂 Sporo tego jest 🙂 Może: gdzie chcesz być za 5 lat? 🙂

Zostaw Komentarz

Autorka wpisów

Czarna Sowa

Rola mamy to obecnie najważniejsza rola jaką odgrywam w moim życiu. To moja rodzina zainspirowała mnie do przygody z blogowaniem. Na pewno znajdziesz tutaj coś dla siebie, zapraszam!!!

Zajrzyj także tutaj

Facebook - CzarnaSowa

Instagram

I który tu kolor wybrać ??
Instagram
Mniamm
Tak u nas powstaje ciasto :)
Instagram
Pasuje jak ulał :)
#liczenasiebie#mały
Faceci w kuchni ;)
#my❤

Napisz do mnie...

Jeśli masz chęć do podzielenia się z innymi Twoją radością lub smutkiem, a może znasz jakąś fajną historię z życia wziętą, napisz!! Ja z chęcią przekażę to dalej, w moich postach.

zBLOGowani.pl