Są takie chwile kiedy zazdroszczę moim dzieciom…

Tej spontaniczności, na którą my już nie możemy sobie zbyt często pozwolić

Tego uśmiechu na twarzy wywołanego tak błahymi rzeczami

Tej radości z każdego nowego  odkrycia

Niespożytej energii i tak szybkiego ładowania akumulatorów

Tej chęci do zrobienia wszystkiego co im przyjdzie do głowy i wiary, że z pewnością się uda

Upartości w dążeniu do celu

Dziecięcych marzeń, które tak szybko się spełniają

Umiejętności szybkiego uczenia się, bo przecież wierszyki w szkole to pikuś, a nowy laptop to tylko kolejna zabawka

Pewności, że jest się kochanym i dziecięcego egoizmu, bo przecież im wszystko należy się od życia

Przekonania, że wszyscy zawsze będą prowadzić ich za rękę i pomogą w trudnych sytuacjach

Kolorowych snów

Obiadków podawanych pod nos

Motywacji do działania, jaką dostają od najbliższych

Nieprzejmowania się, co przyniesie nowy dzień, bałaganem w łazience, zepsutym samochodem czy wydatkami na kolejny miesiąc

Świata bajek do którego tak łatwo się przenoszą

Tych chwil kiedy dopada ich nuda

Czasu, jakiego poświęcają im inni

Szczerości

Jedzenia czekoladek bez wyrzutów sumienia…..

 

Są takie chwile, są takie dni kiedy chciałabym wejść w ich skórę i zapomnieć o dorosłości i o poczuciu obowiązku, przestać się zamartwiać, a móc beztrosko korzystać z każdego dnia, żeby ktoś inny planował dzień za mnie i zagwarantował mi poczucie bezpieczeństwa. Zazdroszczę moim dzieciom, kiedy wydaje mi się, że moje akumulatory są już wyczerpane, a na horyzoncie nie widać możliwości ich naładowania lub gdy zdaję sobie sprawę, że tak naprawdę mogę liczyć tylko na siebie.

Niestety ten czas dawno już za mną…teraz to One, moje dzieci liczą na mnie. Nawet gdy zmęczenie materiału wydaje się być nie do przeskoczenia muszę odzyskać równowagę, żeby móc poprowadzić Je w dobrym kierunku, pokazać, że wszystko co robię, to robię tak naprawdę dla nich, bo przecież jak nie ja to kto…..??

 

 

 

 

Share on FacebookShare on Google+

Inne podobne wpisy

Jeden Komentarz

  • Magdalena R.
    13 lipca 2017 at 09:14

    Oj tak. Masz rację ja również zazdroszczę mojemu synkowi tego, że bez względu na wszystko jest sobą a jego reakcje na różne zdarzenia są autentyczne i fantastyczne zarazem 🙂

Zostaw Komentarz

Autorka wpisów

Czarna Sowa

Rola mamy to obecnie najważniejsza rola jaką odgrywam w moim życiu. To moja rodzina zainspirowała mnie do przygody z blogowaniem. Na pewno znajdziesz tutaj coś dla siebie, zapraszam!!!

Zajrzyj także tutaj

Facebook - CzarnaSowa

Instagram

#selfie #black  #weeding #itsawoman
#goodfood#romantic#evening#
Instagram
#love#my#you#happy#nicedays
wrzosowo
#croatia#dinner#zdrówko#vine
#córka#mama#wakacje2017#thebest#smazingplazing
Instagram
#wakacje#kocham#chorwacja2017#relaks#słońce#plaża#mąż#żona

Napisz do mnie...

Jeśli masz chęć do podzielenia się z innymi Twoją radością lub smutkiem, a może znasz jakąś fajną historię z życia wziętą, napisz!! Ja z chęcią przekażę to dalej, w moich postach.

zBLOGowani.pl