Stało się! A miała być „produkcja” zakończona…

Stało się!!!

A miała być „produkcja” zakończona…tak twierdził mój mąż…ja zresztą też…ale znowu obudził się we mnie ten instynkt…

     Właśnie minęły dwa lata, od kiedy po raz trzeci wyczekiwałam na tę drugą kreskę. No i doczekałam się, pojawiła się i to jaka wyraźna!!! I co teraz? Jak to będzie?? Po tylu latach przerwy od pieluch, smoczków, butelek, płaczu, nieprzespanych nocy, karmienia piersią, kupek, wzdęć, gotowania zupek bez soli, noszenia, chuśtania, śpiewania kołysanek…

Moja wyobraźnia nie potrafiła tego ogarnąć.

       Wpierw była radość, a potem wkradł się we mnie lęk, którego nigdy wcześniej nie odczuwałam, przy żadnej wcześniejszej ciąży. Przecież ja już jestem po trzydziestce i jeszcze zachciało mi się dziecka…

       Bałam się pierwszej wizyty u lekarza, bałam się, co powie pan doktor, bałam się, że nie usłyszę bicia serduszka…Dlaczego? Nie wiem…Może dlatego, że im człowiek jest starszy, tym jest bardziej świadomy zagrożenia, tym więcej wie i więcej widział i jest bogatszy o różnego rodzaju doświadczenia. Na pierwszej wizycie towarzyszył mi mąż i córki, oczywiście czekali w poczekalni, ale miałam takiego stracha, że nie chciałam jechać tam sama. Kiedy usłyszałam, że wszystko jest w porządku, stałam się lżejsza o te pierwsze obawy, ale tylko na chwilę, bo w tej ciąży bardzo się bałam, aż do samego rozwiązania.

      Fakt, że znowu zostaniemy rodzicami udało nam się ukryć przed światem, aż do czwartego miesiąca. I wiecie co, fajnie był mieć taką tajemnicę, to było tylko nasze, o naszym maleństwie mówiliśmy szeptem, na ucho, no i  chociaż na początku, nie musiałam wysłuchiwać ciągłych pytań ciekawskich ludzi, które przyznajcie same, są czasami męczące. Z drugiej strony bardzo chcieliśmy podzielić się z innymi naszym szczęściem, lecz postanowiliśmy, że pierwsze muszą dowiedzieć się nasze córki. Nie chcieliśmy im jednak mówić zbyt wcześnie, bo początki ciąży bywają różne, przecież wszystko może się wydarzyć…Dlatego dopiero gdy minął trzeci miesiąc, a były to akurat Święta Wielkanocne, pokazaliśmy dziewczynom zdjęcie maluszka z usg. Jak zareagowały?? Hmm, starsza córka wiedziała o co chodzi, była lekko zaskoczona i niezbyt się ucieszyła, a młodsza…popatrzyła tylko na mój brzuch, po którym nie było zbytnio nic widać i tyle. Z czasem dopiero kiedy brzuszek się powiększał, a maluszek dawał o sobie znać w formie kopniaków, zaczęło do nich docierać, że tam rzeczywiście ktoś sobie mieszka. Pierwszą okazję, żeby odrobinkę poznać nowego członka rodziny, miały na trójwymiarowym badaniu usg-bo oczywiście były tam z nami.

      Po ponad sześciu latach od narodzin naszej młodszej córki, poczuliśmy, że chcemy zostać znowu rodzicami i stwierdziliśmy, że albo teraz, albo w ogóle już nigdy nie będziemy planować powiększenia rodziny. Stało się więc, pojawił się nasz synek i teraz wiem, że mimo moich obaw i strachu, mimo tego, że macierzyńskie doświadczenia, po narodzinach naszej córki, nie były do końca radosne, teraz wiem, że to była dobra decyzja. Tak miało chyba być!! W naszym domu znowu zrobiło się radośniej i zapachniało niemowlaczkiem, siostry go uwielbiają ( zobaczymy jak długo jeszcze potrwa ten stan…), a my chyba odmłodnieliśmy na swój sposób ( nieprzespane noce robią swoje.. )!!

A u Was jak? Jedno, dwójka czy też macie już trójcę?

Pozdrowionka

Share on FacebookShare on Google+

Inne podobne wpisy

8 komentarzy

  • Igomama
    19 listopada 2017 at 22:03

    U mnie też trójka tylko inna kolejność: córka, syn, córka 🙂 Gratuluję i pozdrawiam:)

  • Aldona
    12 marca 2017 at 06:37

    Trojka i ten sam zestaw tylko w odwrotnej kolejności 🙂

  • Katarzyna
    30 stycznia 2017 at 22:25

    Gratulacje! U mnie zero 🙂

  • zaniczka
    30 stycznia 2017 at 14:13

    Wszystkiego co piękne 🙂 Ja nie mam żadnego i nie chcę 🙂

  • Agnieszka Kubacka
    30 stycznia 2017 at 12:25

    Moja mama urodziła piąte dziecko po 16 latach, mając 45 lat ! To dopiero było wyzwanie 🙂 Ja obecnie spodziewam się swojego pierwszego 🙂 W tym roku skończę 30 lat i dopiero rozpoczynam swoją „produkcję”, bo na jednym bąbelku nie chce przestawać 🙂

    • Marysiabialas
      30 stycznia 2017 at 12:30

      Życzę wszystkiego dobrego na nowej drodze życia-macierzyństwa!!!! No na jednym nie przestawaj 🙂

  • Sylwia z Młoda mama pisze
    30 stycznia 2017 at 12:07

    U nas jedno i od początku odkad jesteśmy razem twierdzilismy, że chcemy „tylko” jedno dziecko. Póki co nic się w tej kwestii nie zmieniło, ale nigdy niewiadomo. Super, że udało Wam się utrzymać ciąże w tajemnicy. Ja też chciałam tak zrobić w trakcie pierwszego trymestru, ale mój partner sie wygadał wszystkim 😉

  • Zabiegana Mama
    29 stycznia 2017 at 20:55

    Trójka i też jeden chłopak i dwa babiszony <3

Zostaw Komentarz

Autorka wpisów

Czarna Sowa

Rola mamy to obecnie najważniejsza rola jaką odgrywam w moim życiu. To moja rodzina zainspirowała mnie do przygody z blogowaniem. Na pewno znajdziesz tutaj coś dla siebie, zapraszam!!!

Zajrzyj także tutaj

Facebook - CzarnaSowa

Instagram

#selfie #black  #weeding #itsawoman
#goodfood#romantic#evening#
Instagram
#love#my#you#happy#nicedays
wrzosowo
#croatia#dinner#zdrówko#vine
#córka#mama#wakacje2017#thebest#smazingplazing
Instagram
#wakacje#kocham#chorwacja2017#relaks#słońce#plaża#mąż#żona

Napisz do mnie...

Jeśli masz chęć do podzielenia się z innymi Twoją radością lub smutkiem, a może znasz jakąś fajną historię z życia wziętą, napisz!! Ja z chęcią przekażę to dalej, w moich postach.

zBLOGowani.pl