Trzy sytuacje, w których moje dzieciaki ( nieświadomie) mnie wkurzają!!!

    Nie tak dawno pisałam o tym, że nie potrafię wyobrazić sobie życia bez naszych dzieciaków, no i tak rzeczywiście jest!!! Przecież cokolwiek robisz, to robisz tak naprawdę dla nich. Są jednak chwile kiedy, jak to powiedziała moja dobra znajoma, też mama trójki dzieci, mam ochotę wysłać je w kosmos!!! Nie zdarza się to zbyt często, na szczęście, ale czasem wytrącają mnie z równowagi i to bardzo skutecznie.

   Sytuacja pierwsza, kiedy moja młodsza córka sprawia, że krew mi buzuje.

    Dzień, w którym naszła mnie ochota na spędzenie połowy dnia w kuchni, przy garach. Mam już dość rosołu, ziemniaków i surówek, więc wymyślam coś nowego. Tak, mam ochotę na przygotowanie czegoś całkiem nowego, tylko mojego. Mam ochotę zaimponować najbliższym. Z wypiekami na twarzy stoję przy garnkach, zapachy stają się coraz bardziej kuszące, kosztuję…no dobre!! I wtedy do kuchni wchodzi nasza młodsza panna. ” Mamo co dzisiaj będzie na obiad?” W sumie nie wiem co odpowiedzieć, no bo to coś jeszcze nie ma nazwy i nawet nie zdążę jej wymyślić, bo młoda zagląda do garnka i słyszę „fuj, co to jest? Ja nie będę tego jadła! ” Nie będę pisała co w tym momencie mówię sobie pod nosem, ale najchętniej to bym rzuciła łyżką i wykrzyczała ” wypad z kuchni !!”, no ale w sumie to ona zazwyczaj sama wychodzi, gdy zobaczy moją minę. Wszystko przygotowane, dziewczyny nakrywają do stołu, oczywiście ta młodsza zniesmaczona czymś, czego jeszcze w ogóle nie skosztowała. ” Po co bierzesz talerz dla siebie, skoro nie będziesz jadła?”, pytam. Niby nie reaguje, uśmiecha się pod nosem, siada przy stole i co…i wcina, aż  jej się uszy trzęsą!!! 

 Sytuacja druga, także z udziałem naszej młodszej księżniczki

   Misiek Junior udaje się na popołudniową drzemkę, więc ja włączam piąty bieg i staram się zrobić to, czego przy nim nie mam szans zrobić. Wyciągam więc mój super sprzęt do mycia podłóg, proszę dziewczyny żeby na chwilę pobawiły się w swoich pokojach i zaczynam tańczyć z mopem. No i po chwili schodzi po schodach ta młodsza, bo przecież zachciało się jej pić i ona musi teraz, już, natychmiast!! Przecież nie piła nic przez 15 minut i zaraz uschnie!!! Szlag mnie trafia. Wredna matka posyła ją z powrotem do pokoju i prosi, żeby jeszcze chwilę zaczekała. Idzie, oczywiście  obrażona. Tyle razy tłumaczyłam, że potrzebuję tylko parę minut, żeby przemyć podłogi, ale ona musi akurat teraz. 

 

Trzecia sytuacja-wpierw się zamartwiam, a potem wkurzam

    Od jakiegoś czasu nasze córki same chodzą do szkoły. Kiedy nastąpiło to po raz pierwszy, bardzo się o nie bałam.  W kuchni, na lodówce zawieszone są plany lekcji obu córek i szczerze mówiąc, kończy się pierwszy semestr roku szkolnego, a ja ciągle na niego spoglądam, żeby przypomnieć sobie ile mają lekcji w danym dniu. Dziś wtorek, więc jedna z nich ma pięć lekcji, kończy o 12.30. Zwykle puka do drzwi o godz.13.00. Spoglądam na zegarek, dochodzi 13.00, więc za chwilkę będzie, czekam. Mija piętnaście minut, nikt nie puka. W tym momencie moja wyobraźnia zaczyna dziwnie działać…chodzę od okna do okna, a jej ani nie widać, ani nie słychać. Spoglądam kolejny raz na plan lekcji, może ja coś pomyliłam, ale nie. Właśnie mija godzina odkąd skończyła lekcje i w tym momencie wchodzi przez furtkę na nasze podwórko, szczęśliwa, uśmiechnięta, zatrzymuje się i robi kulki ze śniegu. Teraz już wiem, co było powodem tak długiego powrotu ze szkoły. Otwieram księżniczce drzwi i słyszę: ” cześć mamo!!”- pełne radości, bo przecież spadł śnieg i w drodze ze szkoły była świetna zabawa. Ona uśmiechnięta, a ja wkurzona na maksa. Jeszcze przed chwilą cholernie się o nią martwiłam, a teraz z maksymalnie podwyższonym ciśnieniem spokojnie tłumaczę, że przecież tak nie można, choć mam niezmierną ochotę jej to  wykrzyczeć.

     Ciebie też czasem Twoje dziecko wyprowadza z równowagi? Tak to już jest, dzieci mają swój beztroski świat. Nie doceniają Twojego poświęcenia, nie rozumieją, że wszystko co robisz, to robisz tak właściwie dla nich. Praktycznie każdą czynność wykonujesz z myślą o nich. Nie mają też poczucia czasu, nie muszą się tak śpieszyć jak Ty. W takich chwilach, staram się z nimi utożsamiać i przypominam sobie, jaka ja byłam w ich wieku, jak moja mama martwiła się o mnie i ile razy  wkurzyłam ją na całego.

    Może nie tak dawno Tobie także  Twoje dziecko nieświadomie  popsuło humor, a może nawet doprowadziło Cię do łez? Jeśli tak, możesz się śmiało wyżalić!! 

Share on FacebookShare on Google+

Inne podobne wpisy

5 komentarzy

  • Andrzej
    2 stycznia 2017 at 20:38

    u nas na szczęście dziecko nie mówi nic w stylu „nie będę tego jadła”. Może to dlatego, że jeszcze mówić nie umie;p no tak. takie sytuacje mogą rozjuszyć:)

  • Iza - Kobieca Strona Mamy
    2 stycznia 2017 at 16:55

    Haha uśmiałam się przy Twoich opowieściach, chociaż mówiąc szczerze, gdyby mnie to spotkało, sama kipiałabym złością – dokładnie tak, jak Ty! Moja Zosia jest jeszcze malutka, ale potrafi już nieźle zaleźć za skórę, kiedy np. namiętnie całuje i puka swoimi małymi rączkami po lustrze, które dosłownie przed minutą wyczyściłam… No ale przecież ona tylko chciała się przywitać z dziewczynką naprzeciwko siebie… 😉 Już się boję co będzie jak podrośnie 😀

  • Iwona
    2 stycznia 2017 at 16:48

    mam dwóch chłopców (prawie 3 latka i 6 latka) i nie raz mi (nieświadomie) popsuli humor

  • Ale
    2 stycznia 2017 at 16:35

    Rozumiem Cię!!!
    Mam młodsze dziecko, ale reagowałabym identycznie jak Ty!
    Czochram po łebku i mogę jedynie poradzić… weź głęboki oddech i powiedz sobie „easy, easy”… 😉

  • Klaudyna
    2 stycznia 2017 at 16:34

    Myślę, że nie ma dnia, aby dzieciaki, mężowie czy jacyś inni ludzie nas nie wkurzali 🙂 Moja córka jest jeszcze za mała, więc nie robi jeszcze takich numerów jak Twoje, ale też czasem mam nerwy, gdy nastoję się w kuchni a ona potem ma ten jeden dzień, kiedy akurat wolałaby nie jeść nic 🙂

Zostaw Komentarz

Autorka wpisów

Czarna Sowa

Rola mamy to obecnie najważniejsza rola jaką odgrywam w moim życiu. To moja rodzina zainspirowała mnie do przygody z blogowaniem. Na pewno znajdziesz tutaj coś dla siebie, zapraszam!!!

Zajrzyj także tutaj

Facebook - CzarnaSowa

Instagram

#selfie #black  #weeding #itsawoman
#goodfood#romantic#evening#
Instagram
#love#my#you#happy#nicedays
wrzosowo
#croatia#dinner#zdrówko#vine
#córka#mama#wakacje2017#thebest#smazingplazing
Instagram
#wakacje#kocham#chorwacja2017#relaks#słońce#plaża#mąż#żona

Napisz do mnie...

Jeśli masz chęć do podzielenia się z innymi Twoją radością lub smutkiem, a może znasz jakąś fajną historię z życia wziętą, napisz!! Ja z chęcią przekażę to dalej, w moich postach.

zBLOGowani.pl