Tegoroczny maj był dość intensywny, szybki ale przyjemny

Maj minął jak z bicza trzasnął, podobnie zresztą kwiecień, którego nie zdążyłam nawet przeanalizować i podsumować. Tak, kiedy kończy się kolejny miesiąc, wpierw zastanawiam się dlaczego tak szybko minął i czy wszystkim wokoło tak szybko leci czas jak mi. Potem zaś rozmyślam co było warto, czego nie zdążyłam, czego wcale nie musiałam, czego żałuję, a jakie wspomnienia wywołują u mnie uśmiech na twarzy.

 

Tegoroczny maj  był dość intensywny, szybki ale przyjemny. Uwielbiam maj, a dlaczego ZOBACZ TUTAJ

Zacznę od tego, że jestem znowu o rok starsza. 34 latka to już dość okazały wiek, ale patrząc wstecz, to przez ostanie lata dużo się u mnie wydarzyło. Nie zmieniła się jednak jedna rzecz, że moja rodzinka jest dla mnie najważniejsza. To Oni są dla mnie jak powietrze, którego potrzebuję do życia w każdej jego sekundzie. To dla Nich każdego dnia staram się być dobrą mamą i żoną. 

Czasem za dużo planuję…i krótko mówiąc nie wyrabiam

Oj tak!! Tyle rzeczy chciałabym zrobić dziś i jutro, tylko czy zdążę?? No oczywiście, że nie !!! Przy naszej trójcy nie ma szans!! A może to nie dzieciaki są temu winne tylko to, że za dużo rzeczy sobie zaplanuję i chciałabym zdążyć przed weekendem, przed przyjazdem gości, czy zwyczajnie  zanim Junior wstanie z popołudniowej drzemki. No i tym razem po raz kolejny z reszta przyłapałam się na tym.

Tyle było do zrobienia przed komunią córki, tyle zaplanowane, a czas zapieprzał jak mały samochodzik. Chciałam, żeby każdy kąt naszego domu był perfekcyjny… i co? I lipa… Odpuściłam, a właściwie odpuściliśmy, razem z moim M. Kto widział te niedokończone rzeczy? Chyba tylko my…Znowu ten pośpiech, który i tym razem okazał się zgubny…niestety… Wiadomo, że samo nic się nie zrobi, ponieważ zorganizowanie przyjęcia komunijnego w domu to jednak nie lada wyczyn, ale udało się!! Córka była szczęśliwa, to najważniejsze, a my jakże dumni!!

Były łzy…łzy szczęścia

Uroniłam łzę…nie potrafiłam tego powstrzymać. Patrząc na mojego M. trzymającego ręce na głowie naszej córki przy błogosławieństwie, odpuściłam przełykanie śliny, a ściskanie gardła wzięło górę i po moim policzku popłynęło parę łez. Znowu odpuściłam… cholera przecież mam prawo wzruszyć się w takiej chwili. Przecież to nasza córka, która nie tak dawno również była ubrana na biało, kiedy zanosiliśmy  ją do chrztu. No tak, człowiek właśnie w takich chwilach zdaje sobie sprawę , jak szybko rosną nasze dzieci. Przecież kiedy nasz Junior pójdzie do pierwszej komunii, to najstarsza córka będzie miała osiemnaście lat…. brrrrr!!

I wszystko przeminęło…

Ale nie będę się rozczulać!! Przecież już niedługo będziemy intensywnie planować wakacje!! Dzieciaki przyniosą do domu świadectwa szkolne i będzie można odpocząć psychicznie od szkoły, zadań domowych i wszystkich stresów z tym związanych. Chociaż jedną gonitwę będziemy mieć z głowy na dwa miesiące 🙂 Myślę, że się nam to należy, dzieciakom szczególnie i  nam rodzicom również, a jakże!!

Zatem życzę Wam i nam również, żeby wraz z piękną pogodą, która wreszcie do nas zawitała, czas znacznie spowolnił, żebyśmy mogli w pełni nacieszyć się latem!!

Piąteczka

 

 

Share on FacebookShare on Google+

Inne podobne wpisy

Zostaw Komentarz

Autorka wpisów

Czarna Sowa

Rola mamy to obecnie najważniejsza rola jaką odgrywam w moim życiu. To moja rodzina zainspirowała mnie do przygody z blogowaniem. Na pewno znajdziesz tutaj coś dla siebie, zapraszam!!!

Zajrzyj także tutaj

Facebook - CzarnaSowa

Instagram

Mniamm
Tak u nas powstaje ciasto :)
Instagram
Pasuje jak ulał :)
#liczenasiebie#mały
Faceci w kuchni ;)
#my❤
Poranny rytuał...wszystkie książeczki przestudiowane :)
#zakupy#pomocnik#zabawanacałego#

Napisz do mnie...

Jeśli masz chęć do podzielenia się z innymi Twoją radością lub smutkiem, a może znasz jakąś fajną historię z życia wziętą, napisz!! Ja z chęcią przekażę to dalej, w moich postach.

zBLOGowani.pl