To była najpiękniejsza noc od ponad roku!!!!!

Od kiedy Junior wyrósł z wiecznie przebywającego na rękach niemowlaka, najbardziej zmieniły się dwie rzeczy. A mianowicie mój kręgosłup bardziej zaczął ze mną współpracować, czyli nie pokazuje fochów w formie bóli lędźwiowych, a wieczory przestały być dla mnie ciągłą gonitwą za tym, czego nie zdołałam zrobić z synkiem na rękach, czyli właściwie za wszystkim.

Wtedy sprawy naszych dzieciaków obgadywaliśmy głównie przez telefon, a te nasze schodziły na drugi tor, który był już niesamowicie zakorkowany. Norma. Same wiecie przecież, że mając małego brzdąca, całkowicie zmienia się klasyfikacja naszych spraw. Wiadomo, co jest na pierwszym miejscu.

Teraz jednak zmieniło się wszystko o 360 stopni. Junior po kąpieli udaje się do swojego wyrka, chwilę po nim to samo robią nasze córki i co ??? I cisza, luz…Nie ma już wiecznego krzątania się, który zazwyczaj trwał aż do północy, nie ma nocnego prasowania, mycia podłóg czy przygotowywania obiadu na drugi dzień, nie ma uciążliwego pośpiechu. Wszystko nieco zwalnia, bo większość rzeczy zostało zrobione w czasie gdy Junior miał dwugodzinną drzemkę albo gdy robił „porządki” w kuchennych szafkach, czyli wtedy gdy świetnie się bawił zamiast wisieć przy mojej nodze.

My zaś, siadamy w swoim towarzystwie. Rozmawiamy o dzieciach i o nas, o naszych planach, o mijającym dniu…Czasem zobaczymy nawet jakiś dobry film, a czasem padamy na pysk, obaj. Mąż zmęczony po wyczerpującym dniu w pracy, ja wykończona psychicznie ciągłym wołaniem „mamo”. Też tak czasem macie, że najchętniej udalibyście się do wyrka na równi ze swoimi pociechami?? Tacy wykończeni? Kurde, może czasami tak trzeba. Choć raz na jakiś czas olać te wieczorne posiedzenia i iść się najzwyczajniej wyspać.

To właśnie był ten wieczór. Mąż drzemał na siedząco, a ja nie potrafiłam się już nawet skupić na przeglądaniu dziennika elektronicznego naszych córek. Może przyczyniła się do tego także pogoda, która cały dzień była absolutnie „barowa”. Szybko więc nastąpił odpływ w krainę snów.

 

Za oknem jeszcze ciemno, a ja budząc się otwierałam oczy inaczej niż zwykle. Byłam jakaś  dziwnie wypoczęta. Spojrzałam w kierunku budzika, 3.30 nad ranem. Zaczęłam szeptać do ucha mojego M., wręcz molestowałam to Jego ucho, żeby tylko nie obudzić Juniora, bo przecież spał w łóżeczku obok.

„Kochanie, wstawałeś już w nocy do Huberta? Bo ja chyba tak spałam, że nawet nie słyszałam kiedy się obudził.”

I wtedy usłyszałam magiczne słowo „nie”. On powiedział „nie”!!!

„Ale na pewno nie?”

Zapytałam drugi raz, bo przecież mówił mi to na pół śpiąco, więc mógł się przejęzyczyć. Kiedy potwierdził po raz drugi, że jeszcze nie wstawał do naszego urwisa, podniesionym głosem powiedziałam

„to popatrz, już jest 3.30, a On się jeszcze ani razu nie przebudził!!”

Tymi słowami, pełnymi zdziwienia i radości, że byłam bardziej wyspana niż zwykle i to już o 3.30 nad ranem, obudziłam Juniora. Ale to nic, wtedy już byłam taka happy, że z wielką przyjemnością udałam się do kuchni, żeby przygotować dla Niego mleczko. Zostało mi jeszcze 3 godziny snu, hurra, będę jeszcze bardziej wyspana!! Junior wypił mleczko, zasnął, a ja z powrotem, z wielkim zadowoleniem, wtuliłam się w kołdrę.

To była najpiękniejsza noc od ponad roku. Wtedy pierwszy raz nasz Misiek Junior przespał całe 6 godzin bez ani jednej pobudki, bez żadnego jęczenia i wołania „mamo”!!!! Co poniektórzy rodzice na pewno wiedzą, jakie to jest wspaniałe uczucie 🙂 A tym, którym dziecko od samych narodzin pozwalało się wyspać, nic tylko pozazdrościć!!!

A jak jest u Was? Dzieci pozwalają się Wam już wyspać, czy jeszcze czekacie na tę wspaniałą noc??

Jeżeli na razie tylko marzycie o takiej nocy, to życzę Wam żeby to marzenie niebawem stało się rzeczywistością!!

 

Pozdrawiam

Share on FacebookShare on Google+

Inne podobne wpisy

8 komentarzy

  • Marta
    18 lutego 2017 at 10:39

    Ja nie wiem, ale nasz syn przesypiał całe noce od kiedy miał 4 miesiące… A teraz ma 13 miesięcy i nic się nie zmieniło. Zasypia w swoim pokoju o 19, budzi się o 7 i już 🙂

    • Marysiabialas
      18 lutego 2017 at 11:01

      Już nie umiem się doczekać, aż nasz synek do tego dorośnie 🙂

  • blog.stabrawa
    18 lutego 2017 at 08:55

    Doskonale pamiętam takie pierwsze noce mojej małej.. Ach, co to była za ekscytacja. <3

  • Kaja
    18 lutego 2017 at 08:36

    Córka ma 1,5 roku prawie, budzi się nad ranem na pierś i dalej słodko śpi. Najczęściej to ja budzę się w okolicach siódmej rano i zrywam całą naszą ekipę 😛

  • Mirela
    13 lutego 2017 at 20:41

    Nasza księżniczka ma dopiero 6,5 miesiaca, ale od urodzenia pozwala nam przespac w nocy co najmniej 4 godzinki bez przerwy 🙂 mam nadzieje, ze tak już zostanie 🙂 pozdrawiam 🙂

  • Marzena Kud
    13 lutego 2017 at 16:23

    hahah dałam się nabrać tym tytułem, dobra jesteś:))) mój syn długo budził się w nocy,córeczka potrafi przespać 6h od kiedy skończyła miesiąc. nie a chyba reguły, co? Dużo snu dla Was!!

  • Daria | bezgrzesznarozpusta.pl
    13 lutego 2017 at 16:19

    Ja też życzę duzio wypoczynku <3

  • paulina
    13 lutego 2017 at 15:13

    Super, że udało mu się przespać całą noc, oby takich było jak najwięcej. Życzę dużo siły i odpoczynku 🙂

Zostaw Komentarz

Autorka wpisów

Czarna Sowa

Rola mamy to obecnie najważniejsza rola jaką odgrywam w moim życiu. To moja rodzina zainspirowała mnie do przygody z blogowaniem. Na pewno znajdziesz tutaj coś dla siebie, zapraszam!!!

Zajrzyj także tutaj

Facebook - CzarnaSowa

Instagram

#selfie #black  #weeding #itsawoman
#goodfood#romantic#evening#
Instagram
#love#my#you#happy#nicedays
wrzosowo
#croatia#dinner#zdrówko#vine
#córka#mama#wakacje2017#thebest#smazingplazing
Instagram
#wakacje#kocham#chorwacja2017#relaks#słońce#plaża#mąż#żona

Napisz do mnie...

Jeśli masz chęć do podzielenia się z innymi Twoją radością lub smutkiem, a może znasz jakąś fajną historię z życia wziętą, napisz!! Ja z chęcią przekażę to dalej, w moich postach.

zBLOGowani.pl