Troje dzieci temu….

Za niedługo minie 11 lat odkąd pierwszy raz zostałam mamą. Matko jedyna, to ile ja mam już lat?? Jestem już taka stara?? Chyba nie, nie jest jeszcze tak źle, po prostu dość wcześnie zaczęłam odgrywać w swoim życiu rolę mamy. Czy za wcześnie? Nie wiem, każdy w tej kwestii decyduje za siebie, choć teraz rzadko się zdarza, żeby u 23-latki odezwał się instynkt macierzyński. No chyba że musi..

Mam już za sobą trzy porody ( uff), trzy razy moje piersi musiały „dochodzić do siebie” po karmieniu, tysiące kupek, setki nieprzespanych nocy i wiele innych przygód związanych z rodzicielstwem.  A jak to było przed rozpoczęciem matczynej kariery, jak to było troje dzieci temu?? Czy warto było „pakować się w pieluchy”? Powspominamy? A może ktoś zatęskni za tamtymi czasami.

Troje dzieci temu:

o godzinie 21.00 na pewno nie zbierałam zabawek po całym mieszkaniu

pobudka w niedzielny poranek nie była o godz. 7.00

rano budziłam się wyspana

nie przeklinałam tyle pod nosem

spędzałam długie wieczory z mężem i znajomymi nie myśląc o porannej pobudce w dniu następnym

było więcej buziaków i przytulania-sam na sam z mężem

nie przejmowałam się skrzypiącym łóżkiem podczas…(no wiecie), bo sypialnia była tylko nasza

wypady do kina nie były planowane tydzień na przód

mój tyłek był zgrabniejszy

moje piersi były w odpowiednich rozmiarach i na odpowiednim poziomie

na moich udach nie było rozstępów

moje włosy były bujniejsze

na wakacje pakowałam się w ciągu pół godziny

jak posprzątałam, to było czysto przynajmniej przez następnych parę dni

zimowe popołudnia spędzałam z dobrą książką, a nie sprawdzając zadania domowe moich dzieci

moja bluzka nigdy nie śmierdziała rzygami

nie musiałam nikomu wycierać tyłka po zrobieniu kupki

nie musiałam tyle czasu spędzać w przychodniach lekarskich

nie wiedziałam, że zawartość nosa może być jadalna

nie miałam tyle prania i prasowania

miałam więcej czasu dla siebie

nie padałam na pysk o godzinie 20.00

moje nogi były zawsze ogolone

nikt nie towarzyszył mi podczas sikania

moja torebka była dużo lżejsza

zakupy były zawsze przyjemnością

nie byłam pielęgniarką, nauczycielem, taksówkarzem, kucharką, kelnerką, stylistką, sprzątaczką, policjantką, panią sędzią, pocieszycielką, piosenkarką, fotografem

Tak było przecież, pamiętasz? U mnie to już kupę lat temu. Tęsknisz za tym? Ja nie.

Bo teraz:

chodzę do kina z mężem  i dziećmi, fakt że musimy to planować wcześniej, bo trzeba gdzieś „sprzedać” na ten czas naszego synka, ale oglądanie bajek w kinie mnie kręci

przytulanie z mężem sam na sam  najczęściej ma miejsce gdy trójca już śpi, bo wcześniej zawsze ktoś się do tego dołączy, ale za to przytulamy się w trójkę, czwórkę lub w piątkę

codziennie słyszę „kocham cię”, nie tylko od męża, ale jeszcze od moich córek

otwieram oczy w niedzielny, wczesny poranek, z trudem, ale kiedy widzę uśmiech synka między szczebelkami jego łóżeczka, wiem, że warto wstawać

na wakacje pakuję się trzy dni na przód, ale lubię to bo wiem, że to będzie czas tylko dla nas

na lodówce w kuchni wiszą rysunki i laurki moich dzieci

na ścianach wiszą nasze wspólne zdjęcia

wspominamy z mężem jak dzieci pojawiały się na świecie, przecież te chwile były bezcenne

możemy dumnie obchodzić Dzień Matki i Dzień Ojca

mogę znowu pobawić się zabawkami i poukładać puzzle

na spacerach dostrzegam więcej rzeczy dookoła

zima w ogóle mi nie przeszkadza

mogę chwalić się osiągnięciami moich dzieci

częściej się wzruszam

mój egoizm ( zdrowy) stał się dużo mniejszy

jestem bardziej odpowiedzialna

jestem bardziej zorganizowana

wiem jak się robi test ciążowy  ( zajrzyj  TUTAJ)

znam uczucie, kiedy mama nosi pod sercem drugie życie

po trzech porodach, wiem, że kobiety są silne

moje doświadczenia życiowe nabrały większej wartości

potrafię cieszyć się z małych rzeczy

mam większą podzielność uwagi i tzw „oczy naokoło głowy”

 teraz wiem, że potrafię bezinteresownie kochać

jestem komuś potrzebna

 jest na kogo czekać

jestem dumną mamą- dumną z dzieci i z siebie, że je urodziłam

mam prawdziwą rodzinę

święta są bardziej radosne, rodzinne i  wzruszające

mam komu kupować wymarzone prezenty

jestem Mikołajem, aniołkiem i wróżką zębuszką

jestem wsparciem dla innych

to moją rękę trzyma moja córka,  kiedy siedzi na fotelu dentystycznym

nasze córki robią niedzielne śniadanie

mam się o kogo martwić

mam komu oddać cząstkę siebie

mam dla kogo upiec tort urodzinowy

jestem szczęśliwa

moje piersi, które nigdy już nie będą jędrnym, sportowym biustem,  teraz przypominają mi te piękne chwile bliskości z małym człowieczkiem

a  tyłek, który jest większy….trzeba najzwyczajniej ruszyć!!

bo teraz mam dla kogo żyć…

Może masz jeszcze jakieś inne propozycje żeby dopisać do listy nr 1 lub listy nr 2. Śmiało podziel  się swoimi przemyśleniami z innymi!!!  Zapraszam do komentowania 🙂

Jeśli spodobał Ci się ten wpis, skorzystaj z przycisków poniżej i podziel się nim z innymi, dziękuję 🙂

Trzymajcie się ciepło!!

 

 

 

Share on FacebookShare on Google+
Tagi: ,

Inne podobne wpisy

10 komentarzy

  • Joanna
    28 marca 2017 at 07:26

    Też zostalam mamą w wieku 23lat i jakoś w ogóle tego nie żałuję – całkiem optymalnie, jak dla mnie. Mam podobnie jak Ty, w staję niewyspana, przeklinam w duchu albo pod nosem (kolejny pozytyw posiadania dzieci w sumie, bo wcześniej robiłam to na głos), ale jestem bardzo szczęśliwa. Brakuje mi tego piątego elementu, ale kto wie, może i to się uda 😉

  • Darina z Pozytywne Wychowanie
    20 lutego 2017 at 09:50

    Piękne, w punkt 🙂 Jestem mamą dwóch córek. Muszę się przyznać, że za beztroską z lat przedmacierzyńskich tęsknię… tylko czasami 😉

  • Kasia Lorenc
    11 lutego 2017 at 08:57

    Wspaniały tekst i do tego te piękne zdjęcia. Super jestem pod wrażeniem ☺

  • asia | amelushka
    10 lutego 2017 at 15:17

    Piękny tekst. Wiele z tych punktów mogłabym odnieść do siebie. Macierzyństwo rzeczywiście wiele zabiera, ale jeszcze więcej daje. Potrafi podarować tak piękne rzeczy, których nie da się znaleźć nigdzie indziej.

  • Design Your Home with me
    9 lutego 2017 at 19:50

    Piękne zdjecia ! A tekst , coż utożsamiam się choć jestem podwójną mammą no i troche dłużej niż Ty nie byłam mammą i czasami w snach przezywam ten leniwy samotny dzien :)!

  • MIRKA
    6 lutego 2017 at 18:38

    MARYSIU 🙂
    PIĘKNE WPISY O TAK CUDOWNEJ RODZINIE JAKĄ MASZ.
    MOJE TROJE DZIECI TEMU… TAK SZYBKO DOROSŁY, ZA SZYBKO!
    POZDROWIONKA 🙂

    • Marysiabialas
      6 lutego 2017 at 18:57

      Dziękuję!!! Bardzo miło to słyszeć!!!Buziaki 🙂

  • Anna - Szkolne inspiracje
    6 lutego 2017 at 15:41

    Również jestem potrójną mamą i powiem szczerze, że bywało ciężko. Nie wyobrażam sobie jednak, żebym miała jedno dziecko. Byłoby chyba smutno i nudno. 🙂

  • Ilona - chillife.pl
    6 lutego 2017 at 13:42

    Mądry, wzruszający i życiowy rachunek. Bardzo mi się podoba, ale sama chyba nieprędko zdecyduję się na rodzicielstwo – a mam już 25 lat, więc chyba wkrótce nadejdzie na mnie pora 🙂

  • Anna Relateka
    6 lutego 2017 at 12:44

    Bardzo mi się podoba tekst. Rzeczywiście tak było i tak jest 🙂 Celnie w temat!

Zostaw Komentarz

Autorka wpisów

Czarna Sowa

Rola mamy to obecnie najważniejsza rola jaką odgrywam w moim życiu. To moja rodzina zainspirowała mnie do przygody z blogowaniem. Na pewno znajdziesz tutaj coś dla siebie, zapraszam!!!

Zajrzyj także tutaj

Facebook - CzarnaSowa

Instagram

#selfie #black  #weeding #itsawoman
#goodfood#romantic#evening#
Instagram
#love#my#you#happy#nicedays
wrzosowo
#croatia#dinner#zdrówko#vine
#córka#mama#wakacje2017#thebest#smazingplazing
Instagram
#wakacje#kocham#chorwacja2017#relaks#słońce#plaża#mąż#żona

Napisz do mnie...

Jeśli masz chęć do podzielenia się z innymi Twoją radością lub smutkiem, a może znasz jakąś fajną historię z życia wziętą, napisz!! Ja z chęcią przekażę to dalej, w moich postach.

zBLOGowani.pl