Z czego jestem dumna… a co mnie najbardziej zaskoczyło…

Z tym, że nasze pociechy rosną o wiele za szybko, chyba większość z Was się zgodzi. Przy pierwszym dziecku nie było to takie odczuwalne, przy drugim wszystko przyspieszyło, a kiedy pojawił się Junior…szkoda gadać….

Zaczęło się od tego, że dużo szybciej zaczął gaworzyć, raczkować, siadać i chodzić, niż nasze córki, a pierwszy ząbek pojawił się już w czwartym miesiącu życia. Nabierał nowych umiejętności z dnia na dzień i od razu wszystko wychodziło mu perfekcyjnie. I jeszcze dużo więcej  sytuacji mnie zaskoczyło, mile zaskoczyło. Byłam dumna nawet z tego, że tak szybko dał radę wyjść na stół. Co jeszcze było inaczej??? Z czego jeszcze byłam i jestem każdego dnia tak bardzo dumna…

Jego bystrość!!

Od maleńkiego nic mu nie umknęło, a gdy był już nieco starszy i potrafił poruszać się na własnych nogach, obserwował dosłownie wszystko i zapamiętywał co, gdzie, kiedy, czym i po co. Szybko zatem wiedział do czego służy telefon, no i jak go odblokować, nóż leżący na blacie kuchennym, ładowarka do aparatu, wkrętarka, kluczyki do samochodu i wiele innych rzeczy.

Chciał tylko mnie!!!

Był taki malutki, przywiązany do mnie, karmiony jeszcze piersią i to do mnie ciągle wyciągał ręce. To było piękne uczucie, zaskakujące. Córki również przebywały większość czasu ze mną, ale tym razem nikt nie potrafił  mnie zastąpić na dłuższą chwilę.

 

Zasypiał sam w swoim łóżeczku.

Przez pierwsze pół roku, na drzemki w ciągu dnia kładłam go do wózka, który stał w pokoju gdzie mogłam zawsze zerknąć. Nie umiałam zostawić go w sypialni, która w naszym domu mieści się na piętrze. Matka kwoka… Nastąpił jednak ten dzień, kiedy uznałam, że dla wszystkich będzie lepiej jak Junior będzie spał sobie spokojnie w swoim łózeczku. Zaniosłam więc go do łóżeczka, dałam butelkę z mlekiem i … no i zasnął. Tak zwyczajnie. Bez przytulania i bez noszenia. I tak jest do dzisiaj.

Dość wczesna przygoda z nocnikiem.

Junior miał chyba dziewięć miesięcy, kiedy po raz pierwszy wysadziłam Go na nocnik. I po jakimś czasie zakumał. Nie wołał, bo nie potrafił mówić, ale przynosił swój mały tron i każde posiedzenie przynosiło jakieś efekty 🙂

Ułożenie wieży z klocków to nie problem!!

Kiedy  nadeszła ta chwila, w której Junior wreszcie znalazł czas, żeby usiąść na swoim szanownym tyłeczku przy zabawkach, najlepszym zajęciem było oglądanie książeczek, a z czasem miejsce książeczek zajęły klocki. Starsze siostry parę razy wybudowały mu wysoką wieżę, co bardzo mu się spodobało. No może wieża nie tak bardzo, jak jej burzenie!! Od pewnego czasu buduje już sam i wychodzi mu to bez większych problemów. Gdy Go wtedy  obserwuję, pochlebia mi ta Jego zawziętość i wielokrotne podejmowanie próby, bo nie zawsze udaje się za pierwszym razem.

Zagrywa jak zawodowiec!!

Biega i kopie, kopie i biega…Radzi sobie z piłką lepiej niż niejedno dwuletnie dziecko. Ma to we krwi 🙂 , z czego najbardziej dumny jest chyba tatuś !!! Czyżby tatusiowe geny…??

 

Nasz Mały Kombinator, który nie marnuje ani jednej chwili. Każdy dzień wykorzystuje na maksa. I właśnie mija 20 miesięcy od Jego narodzin, a ja codziennie obserwuję jak szybko się rozwija i stwierdzam jedno – dzieci w tych czasach rozwijają się znacznie szybciej, niż jeszcze kilka lat temu. Ja bynajmniej widzę różnicę, między postępami naszych córek kiedy były malutkie, a postępami Juniora.

I to mnie zaskoczyło najbardziej!!! Ten proces rozwojowy, który jest tak dynamiczny i ta moja duma z każdego nowego kroku do przodu, z każdego nowego słowa, z każdej pokonanej przeszkody i z każdego nowego pomysłu jaki wpadnie mu głowy, choć bywają i takie, które szybko trzeba  z tej małej główki wyperswadować !!!

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Share on FacebookShare on Google+

Inne podobne wpisy

Zostaw Komentarz

Autorka wpisów

Czarna Sowa

Rola mamy to obecnie najważniejsza rola jaką odgrywam w moim życiu. To moja rodzina zainspirowała mnie do przygody z blogowaniem. Na pewno znajdziesz tutaj coś dla siebie, zapraszam!!!

Zajrzyj także tutaj

Facebook - CzarnaSowa

Instagram

#goodfood#romantic#evening#
Instagram
#love#my#you#happy#nicedays
wrzosowo
#croatia#dinner#zdrówko#vine
#córka#mama#wakacje2017#thebest#smazingplazing
Instagram
#wakacje#kocham#chorwacja2017#relaks#słońce#plaża#mąż#żona
Nin Croatia

Napisz do mnie...

Jeśli masz chęć do podzielenia się z innymi Twoją radością lub smutkiem, a może znasz jakąś fajną historię z życia wziętą, napisz!! Ja z chęcią przekażę to dalej, w moich postach.

zBLOGowani.pl