Gdzie mieszkają moje karty?

Każdy przechowuje karty po swojemu. Jedni zupełnie nie przywiązują do tego większej wagi, inni owszem - zapewniają dla każdej talii specjalny woreczek lub pudełko. Niektórzy pasjonaci tarota są monotematyczni, wierni jednej ukochanej talii kart, inni z kolei mają w posiadaniu całą ich kolekcję.

Jeszcze nie tak dawno na rynku polskim nie było specjalnie w czym wybierać. Okazje do nabycia nowej, wyjątkowej talii nie zdarzały się często. Obecnie, dzięki sklepom internetowym, mamy dostęp do bogatej oferty kart polskich i zagranicznych.

Trudno się oprzeć przepięknym taliom, a skoro kolekcja się nam powiększa, rodzą się dylematy związane z przechowywaniem.

Moja kolekcja kart na przestrzeni ostatnich 3 lat zdecydowanie się powiększyła, z kilku do kilkudziesięciu talii. Pierwszą prawdziwą talię kart tarota nabyłam na początku lat 90-tych, potem dochodziły kolejne talie. Przez wiele długich lat wystarczyła jedna mała szuflada, teraz karty zajmują dużą komodę, na szczęście z potencjałem, czyli zapasem miejsca na kolejne perełki w mojej kolekcji.

Kilka talii przechowywanych jest w drewnianych pudełkach, np. talia Lichodziejewski czy Tarot Egipski,

 

a to pudełko w kształcie księgi, z pięknymi, kocimi grafikami Lisy Parker, wykonane ręcznie dla mnie przez moją córkę. Drzemią w nim dwie talie - Tarot Magów i koci Tarot Familiars

 

Talia The Dark Mansion Tarot przyszła do mnie już w dedykowanym, pięknie wykonanym z drewna pudełku. Dodatkowo karty są zapakowane w woreczek.

 

Są też przysposobione, fajne pudełka kartonowe lub metalowe.

 

Zdecydowanie jednak najwięcej talii przechowuję w pudełkach oryginalnych, a trzeba przyznać, że są coraz ładniejsze i trwałe, choćby takie jak te:

 

A tak wygląda "apartament", w którym mieszkają prawie wszystkie moje karty - na górnej półce talie tarota /na dzisiaj 70 talii/, na dolnej karty klasyczne, Lenormand, Kipper oraz wyrocznie. Jest ich zdecydowanie mniej.

Podobne wpisy: