Gdzie mieszkają moje karty?

Każdy przechowuje karty po swojemu. Jedni zupełnie nie przywiązują do tego większej wagi, inni owszem - zapewniają dla każdej talii specjalny woreczek lub pudełko. Niektórzy pasjonaci tarota są monotematyczni, wierni jednej ukochanej talii kart, inni z kolei mają w posiadaniu całą ich kolekcję.

Lichodziejewski po liftingu

Lichodziejewski Tarot, to moja ulubiona talia - nie najstarsza i nie jedna z nowszych. Przyszedł czas, kiedy postanowiłam poddać karty małej odmianie, a konkretnie - pozbawić je części białego obramowania. Najpierw zrobiłam małą próbę na karcie dodatkowej. Wypadła pozytywnie, postanowiłam więc w podobny sposób postąpić z pozostałymi.

Czarna Sowa

Skąd się wzięła Czarna Sowa? Z mojego dzieciństwa i z przyciągania do sów - tej konkretnej i w ogóle. Konkretna sowa to pamiątka rodzinna, baaardzo stara, jeszcze przedwojenna. Stała na starej szafie u moich ukochanych dziadków. Wzajemne przyciąganie i fascynacja sową musiało nastąpić od kiedy tylko mogę sięgnąć pamięcią.